Hej! To już ostatnia część tego opowiadania. Autorka jak zwykle musiała coś pokombinować i opisuje życie Karoliny w Polsce, ale później znowu wraca do Anglii i 1d, bo w końcu czemu nie? Zapraszam na brawurową akcję ratowniczą, koncerty w Berlinie i zaskakujące zakończenie.
Wcisnęłam na nogi nieco przybrudzone starte Converse'y. Ubrałam też skórę i czapkę - pandę nie zapomniałam o obszernej biało - czarnej arafatce .
Arafatka=symbol emo. Powinna jeszcze ubrać buty emu.
Stałam się szkolnym pośmiewiskiem przez jedną głupią plotkę która niestety była prawdą.
Czyli nie przez plotkę, zdecyduj się.
Po moim policzku zleciałą samotna łza którą szybko otarłam za dużym rękawem.
Tak bardzo typowo, że aż też się wzruszyłam.
Mama mnie podwiezie na koncert . Co ja mówię podwiezie ? Pojedzie ze mną aż do Niemiec żebym spotkała swoich idoli na koncercie dokładnie za 26 godzin .
Taka tam przejażdżka.
Za pewne będę widzieć chłopaków tylko z widowni na scenie na podpisywanie autografów nie zdążę albo tysiące fanek wbiegnie przede mną i się nie wcisnę.
Dlatego najlepiej być pesymistką i przewidywać najgorsze scenariusze.
Nie zważając na nic uwagi wbiegłam do salonu i zobaczyłam moją mamę leżącą przy schodach nie dawającą jakichkolwiek oznak życia.
Szkoda, że autorka nie 'zważa uwagi' na zdrowie psychiczne czytelników.
Co ja mam zrobić ? Co ja mam zrobić ? Już wiem ! Jednak pamiętałam coś z zerówki. Sięgnęłam po telefon i wybrałam feralny numer 999. Serio? Nie no, Karolina poradzi sobie w życiu. Sprawdziłaś chociaż czy oddycha?
Wcisnęłam na nogi nieco przybrudzone starte Converse'y. Ubrałam też skórę i czapkę - pandę nie zapomniałam o obszernej biało - czarnej arafatce .
Arafatka=symbol emo. Powinna jeszcze ubrać buty emu.
Stałam się szkolnym pośmiewiskiem przez jedną głupią plotkę która niestety była prawdą.
Czyli nie przez plotkę, zdecyduj się.
Po moim policzku zleciałą samotna łza którą szybko otarłam za dużym rękawem.
Tak bardzo typowo, że aż też się wzruszyłam.
Mama mnie podwiezie na koncert . Co ja mówię podwiezie ? Pojedzie ze mną aż do Niemiec żebym spotkała swoich idoli na koncercie dokładnie za 26 godzin .
Taka tam przejażdżka.
Za pewne będę widzieć chłopaków tylko z widowni na scenie na podpisywanie autografów nie zdążę albo tysiące fanek wbiegnie przede mną i się nie wcisnę.
Dlatego najlepiej być pesymistką i przewidywać najgorsze scenariusze.
Nie zważając na nic uwagi wbiegłam do salonu i zobaczyłam moją mamę leżącą przy schodach nie dawającą jakichkolwiek oznak życia.
Szkoda, że autorka nie 'zważa uwagi' na zdrowie psychiczne czytelników.
Co ja mam zrobić ? Co ja mam zrobić ? Już wiem ! Jednak pamiętałam coś z zerówki. Sięgnęłam po telefon i wybrałam feralny numer 999. Serio? Nie no, Karolina poradzi sobie w życiu. Sprawdziłaś chociaż czy oddycha?
Chłopak o perłowej cerze , niebieskich głębokich ja ocean oczach i nie zbyt krótkich blond włosach . Jego chude ale jakże wysportowane ciało było mokre i owinięte jedynie ręcznikiem . Popatrzyłam na niego szeroko otwartymi oczami i tak gapiliśmy się przez dobrą minutę na siebie na wzajem .
Rozumiem młodzieńczą chcicę, ale matka tam leży nieprzytomna i umiera!!
Rozumiem młodzieńczą chcicę, ale matka tam leży nieprzytomna i umiera!!
-Halo ?Karo ?-Pomachał mi ręką przed oczami .Spojrzałam tym razem na jego zdziwioną twarz a nie na wysportowany kaloryfer.-W końcu naszła cię ochota na moją skromną osobę .-Przecedził ręką makaron włosy -Przynajmniej nie muszę za dużo zdejmować za to ty . No trochę tego jest ... -Zażartował jak to miał w zwyczaju .
-Kris, to nie jest pora na żarty .-Odpowiedziałam spokojnie .
-A to niby czemu ?-Udawał obrażonego .
Jasne, utnijcie sobie jeszcze pogawędkę o pogodzie.
Jasne, utnijcie sobie jeszcze pogawędkę o pogodzie.
-Moja mama ...-Nie umiałam dalej nic powiedzieć jakby ktoś wyrywał mi język . Więc zrobiłam to co zazwyczaj dziewczyny robią aby zwrócić na siebie uwagę chłopaka -kucnęłam i rozpłakałam się . Skryłam głowę w ręce .
POWIEDZ MU WRESZCIE O CO CHODZI! To jest tak głupie, że aż śmieszne. Rozumiem, że jest w szoku, ale jednak są jakieś granice.
Wskazałam ręką na moje nadal otwarte drzwi od mieszkania, wstaliśmy oboje i powoli ruszyliśmy w stronę moich włości . Czy ona nie miała edb w szkole?! Każda sekunda się liczy!
POWIEDZ MU WRESZCIE O CO CHODZI! To jest tak głupie, że aż śmieszne. Rozumiem, że jest w szoku, ale jednak są jakieś granice.
Wskazałam ręką na moje nadal otwarte drzwi od mieszkania, wstaliśmy oboje i powoli ruszyliśmy w stronę moich włości . Czy ona nie miała edb w szkole?! Każda sekunda się liczy!
Nie musiałam długo czekać na rekację mojego przyjaciela .
Przynajmniej on jest ogarnięty.
Przynajmniej on jest ogarnięty.
Mimo kilku pomruków w kolejce wynegocjonowaliśmy przejście przed innymi z uwagi na powagę sytuacji .
Grażyny też czekają w poważnych sprawach. Chorobowe samo się nie wypisze! Weszliśmy tuż po dziewczynce ze złamaną ręką .
Serio? Do jakiego szpitala oni poszli? Złamana kość to rzeczywiście poważniejsza sprawa od nieprzytomnej kobiety.
Grażyny też czekają w poważnych sprawach. Chorobowe samo się nie wypisze! Weszliśmy tuż po dziewczynce ze złamaną ręką .
Serio? Do jakiego szpitala oni poszli? Złamana kość to rzeczywiście poważniejsza sprawa od nieprzytomnej kobiety.
Rudy doktor nie wiele straszy od pełnoletniego już Cukierka spojrzał na nas przerażony .
-Witam.-Udawał profesjonalistę.-Co jej się stało ?-Zjadła mleko i zemdlała . Zamiast zacząć badać moją mamę pyta się co jej się stało .
Serio? Nie jestem pewna, ale żeby zacząć badać musi wiedzieć co jej się stało, żeby w ogóle wiedział co ma zbadać. Kris zauważył że jestem wkurzona wiec po prostu odezwał się za mnie :
Serio? Nie jestem pewna, ale żeby zacząć badać musi wiedzieć co jej się stało, żeby w ogóle wiedział co ma zbadać. Kris zauważył że jestem wkurzona wiec po prostu odezwał się za mnie :
-Spadła ze schodów ale to nie istotne . Ma pan leczyć a nie zadawać pytania .
Współczuję temu lekarzowi. Dwa gimby przynoszą mu nieprzytomną kobietę i każą wyleczyć, ale nie mówią co się jej stało.I w dodatku jest rudy.
Współczuję temu lekarzowi. Dwa gimby przynoszą mu nieprzytomną kobietę i każą wyleczyć, ale nie mówią co się jej stało.
-Spokojnie , zrobimy co w naszej mocy .-Próbował nas uspokoić lekarz .
-Mam nadzieję . Musi pan wiedzieć jakim hasłem się kieruję " życie za życie " -Odezwałąm sie nie oczekiwanie .
Zabrzmiało groźnie, ale co 16-letnie emo może mu zrobić? Nie uratujesz jej to skończysz z głową w kiblu, zrozumiano?!
Zabrzmiało groźnie, ale co 16-letnie emo może mu zrobić? Nie uratujesz jej to skończysz z głową w kiblu, zrozumiano?!
Choć na chwilę wyszliśmy ze szpitala jak się okazało z mamą wszystko w porządku tylko ma mały wstrząs mózgu i jest nieco poobijana . Całe szczęście bo bałam się że coś jej sie stanie ale wszystko jest dobrze .
Faktycznie miała dużo szczęścia, bo ja byłam pewna, że po tej szalonej akcji ratowniczej nie ma szans na przeżycie.
PO prostu kamień z serca .
Co ta Karolina? Tylko PiS!
Pozostaje tylko pytanie "kto mnie zawiezie na koncert "? Jeśli wogóle pojadę .
Serio się teraz tym przejmujesz? Trzeba było ją szybciej przywieźć do szpitala, może wtedy zdążyłabyś na ten koncert.
Faktycznie miała dużo szczęścia, bo ja byłam pewna, że po tej szalonej akcji ratowniczej nie ma szans na przeżycie.
PO prostu kamień z serca .
Co ta Karolina? Tylko PiS!
Pozostaje tylko pytanie "kto mnie zawiezie na koncert "? Jeśli wogóle pojadę .
Serio się teraz tym przejmujesz? Trzeba było ją szybciej przywieźć do szpitala, może wtedy zdążyłabyś na ten koncert.
-Muszę ci coś powiedzieć .-Powiedział ciepłym ale jednocześnie zimnym tonem .
Jego głos był po prostu letni.
Jego głos był po prostu letni.
- Po pierwsze nie pal , nie lubię kiedy to robisz .-Zabił mnie tym .
Papierosy też cię zabiją! Że what to tak jakby sie o mnie martwił .
To dziwne, jesteście tylko przyjaciółmi, czemu go w ogóle obchodzisz? Ja bym się nawet do niego nie odzywała.
Papierosy też cię zabiją! Że what to tak jakby sie o mnie martwił .
To dziwne, jesteście tylko przyjaciółmi, czemu go w ogóle obchodzisz? Ja bym się nawet do niego nie odzywała.
Chłodny wiatr przesedził grzywkę na lewą stronę chłopak teraz wyglądał idealnie . Wiatr najlepszym fryzjerem.
Zamknęłam oczy i po prostu musnęłam jego usta kilka razy . Chyba był zdziwiony bo dopiero za czwartym razem odwzajemnił pocałunek i w jednej chwili nasze języki zaczęły tańczyć zgrany taniec bez nazwy bo to był nasz taniec . Taniec pojebaniec.
Znowu to samo . Pieprzyłem się z Perrie ale nie przynosiło mi to żadnej radości . Ona była głupią zagubioną dziewczyną . Gdy ją poznałem była miła , zabawna i nie przesadzała z makijażem . Widzę, że autorka nie darzy jakąś szczególną sympatią żadnej dziewczyny chłopaków. Dobrze! Po tym rozpoznaje się prawdziwą fankę.
Louis i Hazza oglądali jakąś kreskówkę leżąc na kanapie . Ten młodszy leżał Lou na brzuchu i kreślił małe kółka na jego ciele ,gdybym ich nie znał uwierzyłbym że Larry jest prawdziwy . To tylko nic nie znaczące obmacywanie się na kanapie.
-Coś Perrie dzisiaj słabo jęczała.Zazwyczaj uszy nas bolą . Co się dzieje ?-Usłyszałem głos Hazzy.
-Nie kocham jej .-Odpowiedziałem szorstko .
Nie ma miłości, nie ma udanego seksu.
Na łóżku obok mnie leżała moja mama ,która nie obudziła się od czasu wypadku . Widok jej twarzy był przerażający taki jakiś pusty bez pozbawiony jakiegokolwiek uczucia . Ale to tylko lekkie wstrząśnięcie mózgu, spoko, nie musisz się martwić. A to wszystko przeze mnie przez ten głupi pośpiech . Chyba przez jego brak. Wolniejszej reakcji się już nie dało mieć.
Usłyszałam cichutkie pikanie , jakieś powiadomienie na komie .
W komie to jest twoja matka!
Wyjęłam ją z kieszeni i jak mogłam się spodziewać zarobiłam ponad 600 zł na bilecie na koncert One Direction za kulisy. Teraz zarobiłaby dwa razy więcej.
W tym pomieszczeniu nie grzały grzejniki a wujek który ma prywatną klinikę przyjedzie dopiero za dwie godziny żeby przewieść tam mamę i mnie . Może powoli przerabiają ten szpital na kostnicę, wiecie, brak funduszy i tak dalej.
Czasami jest nam trudno, na szczęście ojciec przesyła nam kasę od czasu do czasu. A biedny nie jest ma jakąś firmę czy coś w ten deser. ???? Moim ulubionym deserem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.
Przepraszam krzyk ale ty zaraz zamarzniesz .
Nie ma miłości, nie ma udanego seksu.
Na łóżku obok mnie leżała moja mama ,która nie obudziła się od czasu wypadku . Widok jej twarzy był przerażający taki jakiś pusty bez pozbawiony jakiegokolwiek uczucia . Ale to tylko lekkie wstrząśnięcie mózgu, spoko, nie musisz się martwić. A to wszystko przeze mnie przez ten głupi pośpiech . Chyba przez jego brak. Wolniejszej reakcji się już nie dało mieć.
Usłyszałam cichutkie pikanie , jakieś powiadomienie na komie .
W komie to jest twoja matka!
Wyjęłam ją z kieszeni i jak mogłam się spodziewać zarobiłam ponad 600 zł na bilecie na koncert One Direction za kulisy. Teraz zarobiłaby dwa razy więcej.
W tym pomieszczeniu nie grzały grzejniki a wujek który ma prywatną klinikę przyjedzie dopiero za dwie godziny żeby przewieść tam mamę i mnie . Może powoli przerabiają ten szpital na kostnicę, wiecie, brak funduszy i tak dalej.
Czasami jest nam trudno, na szczęście ojciec przesyła nam kasę od czasu do czasu. A biedny nie jest ma jakąś firmę czy coś w ten deser. ???? Moim ulubionym deserem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.
Przepraszam krzyk ale ty zaraz zamarzniesz .
Spoko, krzyk się chyba nie obraził, ale jest trochę zdziwiony.
Ja tak sie tym nie przejmowałam najwyżej bym sie przeziębiła.
W tym szpitalu jest tak zimno, że zastrzyki zamarzają jeszcze w strzykawkach.
Cukierek pocałował mnie w policzek .
Cukierek to jak imię dla psa.
Ja tak sie tym nie przejmowałam najwyżej bym sie przeziębiła.
W tym szpitalu jest tak zimno, że zastrzyki zamarzają jeszcze w strzykawkach.
Cukierek pocałował mnie w policzek .
Cukierek to jak imię dla psa.
Namoczyłam wargę próbując słodkiego jak diabli brązowego naparu .
Czemu autorki zawsze używają takich górnolotnych określeń na zwykły napój?
Przez chwilę milczeliśmy patrząc bez uczucia w kafelkową podłogę . Nie przeszkadzało to ani mi ani jemu.
A powinno ci to przeszkadzać! Co to za związek bez uczucia? Nawet wpatrując się razem w podłogę powinniście czuć ten żar, ten płomień miłości.
-Pamiętasz co zawsze powtarzała ci babcia ? -Pamiętałam , zawsze będę pamiętać jej mądre słowa.-Jeśli nie przypomnę : "Mój mały motylku rozwiń skrzydła , one są po aby latać.
To wcale nie jest tekst z piosenki Little Mix. Pewnie zapytasz jak ? PO prostu uwierz.
Autorka już drugi raz próbuje nakłonić nas do głosowania na pewną partiię POlityczną.
Roześmiała się jakby właśnie usłyszała żart Louis'a.
Schizofrenia to przykra choroba.
To wcale nie jest tekst z piosenki Little Mix. Pewnie zapytasz jak ? PO prostu uwierz.
Autorka już drugi raz próbuje nakłonić nas do głosowania na pewną partiię POlityczną.
Roześmiała się jakby właśnie usłyszała żart Louis'a.
Schizofrenia to przykra choroba.
-Jak to koncert ?! Co wy odwalacie ?!Na głowę upadliście ?!-Darłam się na szpitalnym korytarzu na wszystkich członków kapeli Little Mess.
Nazwa też podobna do Little Mix.
- Super,mogłam się spodziewać . Ty i twoja siostra jesteście tacy sami -od nie dawna próbujecie mi rozpieprzyć życie !
-Przecież się przeprosiłem!
Najważniejsze to żyć w zgodzie z samym sobą.
Najważniejsze to żyć w zgodzie z samym sobą.
Oczami Niall'a
Te święta miały być wyjątkowe . Żadnej spiny , stresu ,nerwów , koncertów i wywiadów. Tylko ja , chłopcy nasze dziewczyny i rodziny.Zapowiada sie ciekawie bo Perrie jest mega wkurzona że Zayn ją odrzucił tak więc będzie sie chciała zemścić .
Też uwielbiam jak są jakieś dramy na rodzinnych zjazdach. Zawsze to lepiej niż gdyby cała uwaga miała się skupić na tobie i braku partnera/ocenach/wyglądzie.
A przecież to mój dom tutaj w samym sercu Irlandii -w Mullingar. Jedni powiedzą :" Co ty pieprzysz przecież to jakaś wieś "!
O nie, nikomu nie pozwolę obrażać wsi!
Cieszyłem się że mulat w końcu zrozumiał swój błąd. Ona nie była tego warta ale cóż był zakochany i .... głupi. Całe szczęście że zauważył że ten plastik ciągnie z niego kasęnie tylko kasę mu ciągnęła jeszcze przed świętami bo inaczej podpisalibyśmy tą idiotyczną umowę na suponowanie naszej trasy przez Little Mix.
Suponowanie brzmi podejrzanie, dobrze, że nie podpisali tej umowy.
Nagle Pez zaczęła płakać , mimo wszystko nie było mi jej żal. Wziąłem do ust kolejnego pierniczka upieczonego przez Hazzę i delektowałem się tym widokiem jak Liam kiedy ogląda Toy Story.
Niall, jesteś bezduszny! Wyobraź sobie, że ktoś zabiera ci jedzenie! Jakbyś się czuł?
Też uwielbiam jak są jakieś dramy na rodzinnych zjazdach. Zawsze to lepiej niż gdyby cała uwaga miała się skupić na tobie i braku partnera/ocenach/wyglądzie.
A przecież to mój dom tutaj w samym sercu Irlandii -w Mullingar. Jedni powiedzą :" Co ty pieprzysz przecież to jakaś wieś "!
O nie, nikomu nie pozwolę obrażać wsi!
Cieszyłem się że mulat w końcu zrozumiał swój błąd. Ona nie była tego warta ale cóż był zakochany i .... głupi. Całe szczęście że zauważył że ten plastik ciągnie z niego kasę
Suponowanie brzmi podejrzanie, dobrze, że nie podpisali tej umowy.
Nagle Pez zaczęła płakać , mimo wszystko nie było mi jej żal. Wziąłem do ust kolejnego pierniczka upieczonego przez Hazzę i delektowałem się tym widokiem jak Liam kiedy ogląda Toy Story.
Niall, jesteś bezduszny! Wyobraź sobie, że ktoś zabiera ci jedzenie! Jakbyś się czuł?
Przybiliśmy sobie piątki i tak jak myśleliśmy Edwards (nie wiem jak to się pisze ) wpadła w szał. Wystarczyło wpisać w Google? Za inne błędy nie przeprasza.
-Zaaaaaaaaaaaaaaaaaaaayn !-Dziewczyna wykrzyczała swoim piskliwym głosikiem imię swojego byłego.Usłyszałem szybkie schodzenie po schodach . Wszyscy spojrzeli na przybyłego .
-Wynoś się Suko !
Przynajmniej z dużej litery. Po prostu ... nie rozwalaj mi życia ! -Podszedł do niej bliżej .- I nie mów takim tonem do moich przyjaciół !-Uderzył ją po twarzy tak że aż zgięła się w pół .-Idź i już nigdy nie wracaj ! Pieprzyłaś sie ze mną wyłącznie dla kasy ! Błędem było poproszenie ciebie o rękę ! Won z domu Niall'a już !-Jeszcze nigdy tak podle jej nie potraktował . Chyba jednak trochę przesadził .
Trochę bardzo przesadził. Nie lubimy już Zayna w tym opowiadaniu!
Trochę bardzo przesadził. Nie lubimy już Zayna w tym opowiadaniu!
Kris był bezlitosny bił swojego najlepszego kumpla po twarzy jak najgorszego wroga , jak ja schabowy młotkiem.
Porównania jak z "chwili dla ciebie". Ja stałam zszokowana i patrzyłam jak głupia .
Czyli zachowywałaś się jak zwykle.
Porównania jak z "chwili dla ciebie". Ja stałam zszokowana i patrzyłam jak głupia .
Czyli zachowywałaś się jak zwykle.
---Oczamy Perrie ---
Potraktował mnie jak dziwkę . Nie podaruję mu tego . O tak Malik , zemsta będzie słodka . Mam nadzieję, że Perrie potrafi się zemścić.
Powli zeszłam do szpitalnego bufetu . Stałam chwilkę w kolejce po czym zamówiłam jakiegoś hamubrgera, frytki i kawę . Śmieciowe żarcie - no trudno .
Serio, co to za szpital?! Chociaż może to moje standardy są za wysokie, bo jestem fanką 'Na dobre i na złe', a tam mają świeże obiadki w bufecie.
Podziękowałam i pożegnałam się . "Kulturka musi być "-Pomyślałam .
Niby emo, ale jednak kulturalna, szacunek. Rozejrzałam sie po ciepłym wnętrzu kawiarenki .
Przynajmniej w bufecie jest ciepło. Gdzie by tu usiąść ? Prześledziłam wszystkie miejsca. Najwięcej uwagi podarowałam małemu stoliczkowi w przytulnym kącie .
Szczęśliwy stoliczek <3 Karolina podarowała mu tyle uwagi, wygrał życie.
Kondzio wrócił z jeszcze większym bananem na twarzy niż przedtem .
-Co się stało że taki wesoły jesteś ? -Zapytałam z ludzkiej ciekawości .
Zwykła ludzka ciekawość. Nie zapominajmy, że Karolina jest tylko człowiekiem.
To jest porządny bufet a nie twój dom Karolino ! - Wybuchł Kondziu aby ludziska przestali się tak głupio na nas gapić .
Karolino!!1! Swoją drogą, całkiem spoko pocisk. Podziałało , człowieki wróciły do swoich wcześniejszych zajęć .
Serio??
-A tak na serio -Odezwał się dotąd cichy Kris .-Musimy obgadać naszą sytuację , kiedy koncert próby i w ogóle.
-Nie skromnie powiem że pozwoliłem już wszystko zaplanować.
Autorka może nieskromnie stwierdzić, że podczas pisania tego opowiadania ani razu nie zajrzała do słownika.
-Mamusiu Boska , chyba każdy może się pomylić . Tak ? Ja jestem tylko nędznym , super skromnym i seksownym ludziem .
Serio??x2 Czuję się urażona. Jak słabe jest to, że autorka specjalnie używa tych form, bo myśli, że to śmieszne???
-Kurde ! Sam wiesz wiesz że dawno nie śpiewałam i może być ciężko z moim wokalem . Cholera jasna , znowu myślisz tylko o sobie . Przejżyj na ...
PRZEJŻYJ SŁOWNIK, PROSZĘ!!
-Powracając do tematu .-Kamil zignorował moje słowa i wszedł mi w zdanie .-Koncert jest za trzy dni , próba dzisiaj jak również wyjazd.
-Spoko . -Odpowiedział znudzony tą wymianą zdań Konrad .-Zaraz.. Co ? Gdzie ? Jak ? .
Wszyscy w tym samym momencie zrobiliśmy face palm .
Ja robię facepalma co 10 sekund.
-Ej Karo , a co z twoim bratem ? -Podsunął Kris .
-Właśnie Kuba ! -Przez to wszystko kompletnie zapomniałam o Kubusiu .-Kurwa , jeszcze nikt nie odebrał go ze żłobka .
-Ej ja zadzwonię do starej to go odbierze .-Nie byłam przekonana ale w ostateczności zgodziłam sie .
Gimbusi w swojej szczytowej formie.
Oczami Harolda
W końcu urlop , a więc czas wolny i imprezy all day all night . Tylko jeszcze jeden głupi koncert w Berlinie dla tych piszczących nastolatek .
Rozumiem, że to jakaś fikcja literacka, ale Harry na pewno tak nie myśli!
Tay . O Mamusiu boska , myślałem już że nie zadzwoni dzisiaj . Ona jest taaaaaaka wspaniała . Kocham ją najbardziej na świecie , tak bardzo nie byłem jeszcze zakochany w żadnej dziewczynie .
Nie jestem pewna czy to sarkazm, czy nie. Odebrałem nie czekając długo bo wiedziałem że tego nie lubi .
-Hej kocie . - Usłyszałem słodki głos blondynki .
-Hejka , co tam u ciebie ? -Zapytałem najbardziej szarmancko oraz najspokojniej jak tylko umiałem . Serce mocniej biło mi na samą myś o moje dziewczynie .
Czyli to raczej nie był sarkazm.
-Styles, nie zgrywaj się doskonale wiesz po co dzwonię . -Powiedziała niczym rasowa dziwka .
Doskonale wiedziałem .Ale bałem się że tylko na tym jej zależało .
Na wspólnym malowaniu paznokci i żaleniu się na swoich byłych?
*Perrie *
Jade właśnie zaprzałą zieloną herbatę .Dźwięk lania ciurkiem wrzątku mnie nieco uspokoił . Jednych uspokaja szum drzew, innych śpiew ptaków, a jeszcze innych dźwięk nalewania herbaty.
Poczułam przyjemne ciepełko , spojrzałam na w herbatę . Moje odbicie przypominało postacie z najgorszych horrorów.
Kiedy ja patrzę się w herbatę to mam zaparowane okulary. Gdzie podział się mój uśmiech a naturalność ? Co ja ze sobą zrobiłam ?
Herbato, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?
Ta piosenka była bardzo uczuciowa a ja do Kamisia nie czułam nic oprócz nienawiści szczerej nienawiści .
Nic do niego nie czuje, ale musi przesadnie zdrabniać jego imię.
Kocham El i nie obchodzi mnie że fani wolą Larry'ego . Wtedy z Hazzą byliśmy szczeniakami to była zabawa . Wyrośliśmy . Niektórzy powinni skupić się na tym co jest a nie na tym co było.
Czyli wiemy, że autorka nie jest Larry shipper.
Mam wszystko w dupie -.- Naga wyszłam spod prysznica. Krople wody pospadały na suchą podłogę . Poszperałam chwilę w szafce pod umywalką i w końcu znalazłam nożyczki . Najpierw przyłożyłam je do rozgrzanej skóry na rękach . Ejjj zaraz , stop ! Chwila . Co ja robię ? Ok, czyli znowu wracamy do rzeczywistości, w której Karolina przyjaźni się z 1d. Tnę się przez jakąś popierdoloną gwiazdkę . (!) Zayn to nie jakaś tam gwiazdka! Zayn to artysta!
Powli zeszłam do szpitalnego bufetu . Stałam chwilkę w kolejce po czym zamówiłam jakiegoś hamubrgera, frytki i kawę . Śmieciowe żarcie - no trudno .
Serio, co to za szpital?! Chociaż może to moje standardy są za wysokie, bo jestem fanką 'Na dobre i na złe', a tam mają świeże obiadki w bufecie.
Podziękowałam i pożegnałam się . "Kulturka musi być "-Pomyślałam .
Niby emo, ale jednak kulturalna, szacunek. Rozejrzałam sie po ciepłym wnętrzu kawiarenki .
Przynajmniej w bufecie jest ciepło. Gdzie by tu usiąść ? Prześledziłam wszystkie miejsca. Najwięcej uwagi podarowałam małemu stoliczkowi w przytulnym kącie .
Szczęśliwy stoliczek <3 Karolina podarowała mu tyle uwagi, wygrał życie.
Kondzio wrócił z jeszcze większym bananem na twarzy niż przedtem .
-Co się stało że taki wesoły jesteś ? -Zapytałam z ludzkiej ciekawości .
Zwykła ludzka ciekawość. Nie zapominajmy, że Karolina jest tylko człowiekiem.
To jest porządny bufet a nie twój dom Karolino ! - Wybuchł Kondziu aby ludziska przestali się tak głupio na nas gapić .
Karolino!!1! Swoją drogą, całkiem spoko pocisk. Podziałało , człowieki wróciły do swoich wcześniejszych zajęć .
Serio??
-A tak na serio -Odezwał się dotąd cichy Kris .-Musimy obgadać naszą sytuację , kiedy koncert próby i w ogóle.
-Nie skromnie powiem że pozwoliłem już wszystko zaplanować.
Autorka może nieskromnie stwierdzić, że podczas pisania tego opowiadania ani razu nie zajrzała do słownika.
-Mamusiu Boska , chyba każdy może się pomylić . Tak ? Ja jestem tylko nędznym , super skromnym i seksownym ludziem .
Serio??x2 Czuję się urażona. Jak słabe jest to, że autorka specjalnie używa tych form, bo myśli, że to śmieszne???
-Kurde ! Sam wiesz wiesz że dawno nie śpiewałam i może być ciężko z moim wokalem . Cholera jasna , znowu myślisz tylko o sobie . Przejżyj na ...
PRZEJŻYJ SŁOWNIK, PROSZĘ!!
-Powracając do tematu .-Kamil zignorował moje słowa i wszedł mi w zdanie .-Koncert jest za trzy dni , próba dzisiaj jak również wyjazd.
-Spoko . -Odpowiedział znudzony tą wymianą zdań Konrad .-Zaraz.. Co ? Gdzie ? Jak ? .
Wszyscy w tym samym momencie zrobiliśmy face palm .
Ja robię facepalma co 10 sekund.
-Ej Karo , a co z twoim bratem ? -Podsunął Kris .
-Właśnie Kuba ! -Przez to wszystko kompletnie zapomniałam o Kubusiu .-Kurwa , jeszcze nikt nie odebrał go ze żłobka .
-Ej ja zadzwonię do starej to go odbierze .-Nie byłam przekonana ale w ostateczności zgodziłam sie .
Gimbusi w swojej szczytowej formie.
Oczami Harolda
W końcu urlop , a więc czas wolny i imprezy all day all night . Tylko jeszcze jeden głupi koncert w Berlinie dla tych piszczących nastolatek .
Rozumiem, że to jakaś fikcja literacka, ale Harry na pewno tak nie myśli!
Tay . O Mamusiu boska , myślałem już że nie zadzwoni dzisiaj . Ona jest taaaaaaka wspaniała . Kocham ją najbardziej na świecie , tak bardzo nie byłem jeszcze zakochany w żadnej dziewczynie .
Nie jestem pewna czy to sarkazm, czy nie. Odebrałem nie czekając długo bo wiedziałem że tego nie lubi .
-Hej kocie . - Usłyszałem słodki głos blondynki .
-Hejka , co tam u ciebie ? -Zapytałem najbardziej szarmancko oraz najspokojniej jak tylko umiałem . Serce mocniej biło mi na samą myś o moje dziewczynie .
Czyli to raczej nie był sarkazm.
-Styles, nie zgrywaj się doskonale wiesz po co dzwonię . -Powiedziała niczym rasowa dziwka .
Doskonale wiedziałem .Ale bałem się że tylko na tym jej zależało .
Na wspólnym malowaniu paznokci i żaleniu się na swoich byłych?
*Perrie *
Jade właśnie zaprzałą zieloną herbatę .Dźwięk lania ciurkiem wrzątku mnie nieco uspokoił . Jednych uspokaja szum drzew, innych śpiew ptaków, a jeszcze innych dźwięk nalewania herbaty.
Poczułam przyjemne ciepełko , spojrzałam na w herbatę . Moje odbicie przypominało postacie z najgorszych horrorów.
Kiedy ja patrzę się w herbatę to mam zaparowane okulary. Gdzie podział się mój uśmiech a naturalność ? Co ja ze sobą zrobiłam ?
Herbato, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie?
Ta piosenka była bardzo uczuciowa a ja do Kamisia nie czułam nic oprócz nienawiści szczerej nienawiści .
Nic do niego nie czuje, ale musi przesadnie zdrabniać jego imię.
Kocham El i nie obchodzi mnie że fani wolą Larry'ego . Wtedy z Hazzą byliśmy szczeniakami to była zabawa . Wyrośliśmy . Niektórzy powinni skupić się na tym co jest a nie na tym co było.
Czyli wiemy, że autorka nie jest Larry shipper.
Mam wszystko w dupie -.- Naga wyszłam spod prysznica. Krople wody pospadały na suchą podłogę . Poszperałam chwilę w szafce pod umywalką i w końcu znalazłam nożyczki . Najpierw przyłożyłam je do rozgrzanej skóry na rękach . Ejjj zaraz , stop ! Chwila . Co ja robię ? Ok, czyli znowu wracamy do rzeczywistości, w której Karolina przyjaźni się z 1d. Tnę się przez jakąś popierdoloną gwiazdkę . (!) Zayn to nie jakaś tam gwiazdka! Zayn to artysta!
Odkryłam zasłonę z włosów .
Niby wszyscy tacy bogaci, ale na normalne zasłony ich nie stać.
Musiałam przyznać że wiele dziewczyn mogło mi zazdrościć ciała : szczupła sylwetka , średniej wielkości piersi , nogi chudziutkie niczym patyki. Koloru skóry nie potrafię określić niby ciemny a jednak bardzo jasny .
Karolina musiała wyglądać jak losowo stworzony sim. Hmm... Co by tutaj zmienić ? O wiem tunele są piękne i jeszcze coś ... Tatuaż ? Tak to idelany pomysł coś w stylu " Wild Bird" (tłum.Dziki Ptak ).
Ptak z ulicy sezamkowej.
Niby wszyscy tacy bogaci, ale na normalne zasłony ich nie stać.
Musiałam przyznać że wiele dziewczyn mogło mi zazdrościć ciała : szczupła sylwetka , średniej wielkości piersi , nogi chudziutkie niczym patyki. Koloru skóry nie potrafię określić niby ciemny a jednak bardzo jasny .
Karolina musiała wyglądać jak losowo stworzony sim. Hmm... Co by tutaj zmienić ? O wiem tunele są piękne i jeszcze coś ... Tatuaż ? Tak to idelany pomysł coś w stylu " Wild Bird" (tłum.Dziki Ptak ).
Ptak z ulicy sezamkowej.
Ona jest taka śliczna , umie postawić na swoim ale potrafi być również delikatna jak ... sałatka w Nando's . Taka light z oferty fit , właśnie trzeba by w końcu pójść do Nando's na jakiś.... Ejj no -,- Głupie myśli .
Niall porównuje ją do jedzenia - to musi być miłość.
Nie chce Cie znać , już nigdy nie zaufam . W moim sercu pozostanie blizna z podpisem brutal . Ale się zrobiło poetycko...
Niall porównuje ją do jedzenia - to musi być miłość.
Nie chce Cie znać , już nigdy nie zaufam . W moim sercu pozostanie blizna z podpisem brutal . Ale się zrobiło poetycko...
Szum rozmów , skwierczący olej i zapach tradycyjnych potraw . Panie , Panowie oto sławne brytyjskie Nando's .
Jestem zaszczycona, że mogę być w tym miejscu.
Jestem zaszczycona, że mogę być w tym miejscu.
Jeśli ona ma wrócić to musicie obiecać...Obiecać, że już jej nie skrzywdzicie. Słowa złego nie powiecie. Zrozumiano?-Zapytał patrząc na resztę zespołu.
-Niech będzie.
-Zgoda.
-Tak, na zawsze.
Wszyscy patrzyli na mulata. Nie odzywał się. Chyba miał nieco dość tej sytuacji. Rozsądek wrócił mu do łba, ale mimo to...Był zmęczony, zmęczony czekaniem. Obiecał jej, że poczeka. Mimo to coś go rozdzierało od środka. Tamtego dnia pocałował ją i było wspaniale. Dlaczego świat ma coś do zarzucenia zawsze jemu?! Nie chciał już właściwie nic robić. Może się potnie i sprawa sama wróci do normy.
????????? To ma być zakończenie?!! Nie wiem, nie oczekiwałam jakiegoś szczególnie logicznego finału po tym wszystkim, ale i tak się zawiodłam.
Ok, to ostateczny koniec przygód Karoliny w Londynie (i w Polsce). Chociaż to bardzo prawdopodobne, że pewnego dnia, kiedy będziemy się tego najmniej spodziewać, autorka dopisze kolejny rozdział i okaże się, że Karolina tak naprawdę pochodzi z Chin, a to wszystko to był tylko sen, bo zasnęła sobie podczas składania ajfona. Bądźcie czujni!
P.S. szukam kolejnego śmiesznego ff, więc jeśli znacie jakieś to się podzielcie
????????? To ma być zakończenie?!! Nie wiem, nie oczekiwałam jakiegoś szczególnie logicznego finału po tym wszystkim, ale i tak się zawiodłam.
Ok, to ostateczny koniec przygód Karoliny w Londynie (i w Polsce). Chociaż to bardzo prawdopodobne, że pewnego dnia, kiedy będziemy się tego najmniej spodziewać, autorka dopisze kolejny rozdział i okaże się, że Karolina tak naprawdę pochodzi z Chin, a to wszystko to był tylko sen, bo zasnęła sobie podczas składania ajfona. Bądźcie czujni!
P.S. szukam kolejnego śmiesznego ff, więc jeśli znacie jakieś to się podzielcie
Świetne! Nie mogę doczekać się kolejnych :D
OdpowiedzUsuńTo jest genialne. Zayn życiem ����
OdpowiedzUsuń