31 grudnia 2015

Podryw na naleśniki


Hej wszystkim! Witam po długiej przerwie. Jeden post na pół roku, jeej! Ale w końcu się udało! W końcu samotne spędzanie Sylwestra zobowiązuje. W ostatniej części, której możecie już nie pamiętać, Karolina pokłóciła się z Zaynem i odnalazła ukojenie w ramionach żelko-żercy ;3 (to brzmi okropnie, przepraszam). W tej będzie jeszcze więcej kłótni, dramatów, ucieczek i powrotów i szalonych przygód. Zapraszam! 



Obudziłam się cała spocona. Wstałam i spokojnie powiedziałam sobie : "A więc to był tylko sen. ". Wzięłam kilka głębokich wdechów i ponownie opadłam na łóżko. Po układałam sobie wszystko w głowie.Jestem pokłócona z Zayn'em. Niall mnie TYLKO pocieszał .
Ok, ustalmy sytuację. Karolinie tylko śniło się, że jest z Niallem. Szkoda, bo pasowaliby do siebie jeżeli chodzi o poziom inteligencji. 

Podeszłam do okna słońce powoli chowało się za pobliskie domy , domki i ville.  Widok był po prostu nie ziemski .
Tak jak styl pisania autorki. Nie z tego świata. 

-Mogę spytać co ty taka wesoła jesteś?-Rzeczywiście jak na moją sytuację byłam nadzwyczaj wesoła . sama nie wiedziałam czemu . Może to ten sen lub  te śmiechowe zdjęcia.
-A nie wiem tak jakoś .
-Wiesz :p
-Czemu tak twierdzisz?
-Bo świecą ci się oczy.-To było to czego najbardziej w sobie nie lubiłam kiedy kłamałam moje oczy zanosiły się milionami iskier . Nie sądziłam że kto kolwiek w Londynie tak szybko to zauważy.
Ludzie w Londynie są głupsi, więc zauważenie, że Karolina ma żarówki zamiast oczu zajmie im trochę więcej czasu. Musi mieć fajnie wieczorami, bo jak jest ciemno to wystarczy, że zacznie kłamać i wszystko widzi. Można powiedzieć, że oślepia urodą.

Zaczesałam włosy w mocny kok. 
Zawsze jest to niedbały koczek, Karolina to konkretna babka.

Byłam już gotowa. Wyszłam więc ze świątyni dumania .
Telimena?! Kto będzie jej Tadeuszem i uratuje ją gdy usiądzie na mrowisku? 

Gdy mnie zobaczyli natychmiast wstali z kolorowych leżaków i biegli w moją stronę krzycząc " Nareszcie wstałaś". Wszyscy oprócz Zayn'a. Momentalnie przewrócili mnie i mojego towarzysza na trawę która powoli zaczynała pokrywać się rosą.  Przygnietli mnie swoimi mokrymy ciałami. Omg! Co ja czuję na swoim ciele  ( xD) ? 
Penisa? xD Jaka subtelna aluzja. Ale mimo wszystko mam nadzieję, że macie skończone 18 lat i czytacie to po 22, bo robi się ostro.

-Ten tekst był nie zły.-Pochwalił moją próbę spławienia chłopaków naj starszy członek One Direction.
Był tak 'nie zły' jak ortografia autorki. 2/10

-To co teraz robimy?-Zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem .
-Nie wiem, może zagramy w butelkę ? -Wyszczerzył się Harry.
Jeej, gra w butelkę to mój ulubiony moment w ff.


Harry odtańczył  o wiele gorszą wersję MJ.Kiedy robił moonwalk'a cofając się , nie zauważył że za nim jest basen  .Zanim ktokolwiek  zdążył go ostrzec, brunet z wielkim pluskiem wylądował w wodzie.Jeszcze ta mina kiedy chłopak wyszedł z wody - bezcenna. 
Za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard. 

Wybuchliśmy niepowstrzymanym śmiechem dosłownie zwijaliśmy się po trawie.
-To was śmieszy?-Zapytał zły. Jest śmieszny jak się złości.
-Nawet bardzo .-Odparł bezczelnie Liam.
Liam, skończ z tymi chamskimi odzywkami! 
-Chodź Harry przytulę cię , może ci się lepiej zrobi.-Zaproponowałam z chytrym uśmieszkiem.
-Nie chcę przytulasa. -Wystawił język .
-Ok a może być przytulaniec + buziak w policzek gratis.
-Jestem za .:D- Harryś Harryś, jak słodko rzucił się na mnie wtulając we mnie swoje niesamowicie mokre cielsko.
-Ja też chcem.-Powiedział smutno Niall.
'chcem' - tak mówią ludzie w programach typu 'Trudne sprawy' i 'Dlaczego ja?'
-No to chodź .:D- I w ten sposób pocałowałam
4 członków One Direction w policzek i do tego poprzytulałam.
W sumie tak się nabijam z tej Karoliny, a to był całkiem sprytny plan. 
-Ej ty szatyn! -Zawołał Harry . Mulat podniósł głowę za kolorowego pisma. -Chodź do nas :)
-Muszę? -Zapytał  niezbyt zadowolony .
-Tak , wszyscy członkowie One Direction muszą być. -Lou pokazał język.
Właśnie przez takie zachowanie Zaynie odszedł z zespołu. 
W ostateczności padło na Liam'a.
-Pytanie czy wyzwanie ?
-Wyzwanie.-Odpowiedział stanowczo. Usłyszałam klaskanie chłopców.
Liam idzie na całość. 
-Hmmm...-Kompletnie nie miałam pomysłu na wyzwanie dla chłopaka.-Chamskie czy w miarę normalne?-Zapytałam aby zaoszczędzić na czasie.
-Chamskie :D
-No nie wiem ... Pocałuj Harrego .-Chłopak pocałował Harrego ale  z języczkiem  I to jak namiętnie ( ja nic nie sugeruję -.-).
No co ty. Po prostu w zespole panują przyjacielskie relacje i chłopcy są ze sobą blisko. 
Wypadło na Louis'a.
-No stary , pytanie czy wyzwanie ?
-Wyzwanie  :) - Powiedział z szyderczym uśmiechem.
-Ok, to może pocałuj Caroline .
-Dobra , ale tylko jeśli ona się zgodzi.-Spojrzał na mnie z łobuzerskim uśmiechem.
-Jasne , czemu nie :] Przecież to tylko gra :] - Byłam  speszona ale też przestraszona .
To śmieszne, ale te emotikony sprawiają, że wydaje mi się, że Karolina wcale nie jest taka chętna do całowania się z Lou :] Ja mam taki wymuszony uśmiech kiedy to czytam :] Bo jeśli coś się nie spodoba Lou czy przestanie ze mną rozmawiać? Chłopak pochylił się nade mną . Objął moją szyje rękoma i zaczął dusić pocałował mnie w usta.

Najstarszy członek One Direction  zakręcił butelką. Długo się kręciła zanim wycelowała w Zayn'a.
-Pytanie czy wyzwanie? -Wyszczerzył się Lou.
-Yyyy... Wyzwanie ?-Bardziej zapytał niż stwierdził.
-Nie mam pomysłu.- Posmutniał brunet.-Ale ja mam !- Przybliżyłam się do chłopaka i prawie nie słyszalnie wypowiedziałam  zadanie . Smutna mina zamieniła się w chytry uśmieszek.-Musisz ubrać skarpetkę na głowę  lub też pończochę i wyskoczyć do kogoś na ulicy z tekstem :  "Rączki do góry i oddawać słodycze".
Ta dzisiejsza młodzież i ich szalone wyzwania 

-Proszę państwa tu Niall Horan. Za chwile będziemy światkami nie codziennego widowiska.-Był świetny w roli prezentera.-Zayn Malik okradnie losową osobę z ulicy.
Kto będzie szczęśliwcem i dostąpi tego zaszczytu? Być napadniętym przez Zayna - goal. -Skierował obiektyw na chodnik . Szła po nim starsza pani o lasce. Nie on nie zrobi tego ... Prawda? - Pomyślałam.Niczego niespodziewająca się kobieta szeptała coś do siebie. Jarosław, Jarosław Nagle za krzaków wyskoczył Zayn w skarpetce na głowie.
-To jest napad ! Rączki i do góry i oddawać słodycze!-Wyjął z kieszeni pistolet na bańki mydlane.
-Ratunku! Pomocy ! Policja!-Zaczęła wydzierać się nieznajoma.Po chwili uniosła laskę i zaczęła nią bić mulata. -Policja ! Ratunku!-Nie dawała za wygraną. Zayn bojąc się o własne bezpieczeństwo zwiał do domu.
Nie warto zadzierać z moherami. 
Nasz czarnowłosy kolega zakręcił butelką. Modliłam się żeby nie wypadło na mnie . Ale jak to zwykle bywa wypadło -.- 
To fanfikowe zrządzenie losu. 
-Pytanie czy wyzwanie?-Zapytał z chytrym uśmiechem.
-Wyzwanie.-Odpowiedziałam z nie mniej wyjątkowym uśmiechem. Raz się żyje co nie? Niech mnie upokorzy, niech się pocieszy. Nie złamie mnie nie tym razem. O nie tym razem nie pobiegnę zapłakana do pokoju.
Zobaczymy. 
-Nagraj filmik 18+ z którymś z chłopaków z zespołu.-Oblizał wargi i spojrzał na moje ciało. Zamurowało mnie.Sądząc po minach reszty chłopaków ich też.
-Co ?-Zapytałam dla pewności.
Gówno. 1-0 dla mnie. 

-On jest kompletnie pijany.-Powiedział Niall .Rzeczywiście w powietrzu czuć było alkohol. Nie zauważyłam wcześniej tego zapachu , a i po chłopaku nie był nic widać.
-Co u trzeźwego na sercu , u pijanego na języku.-Zacytowałam moją mamę,
Powiedzonka Grażyny.
- Nie jestem dziwką żebyś mi dawał takie wyzwanie.
-Kochanie , dla mnie możesz być kim kolwieg .





Paul niespokojnie chodził po pokoju . Niektórym mogło by się wydawać  że ma owsiki . 
Mogłoby się też wydawać, że jest czymś zdenerwowany, ale jak kto woli.


Może mi chociaż wytłumaczycie co się tak naprawdę stało?!-Mężczyzna próbował się uspokoić.
-Może ja opowiem. -Na ochotnika zgłosił się Liam.
Skarżypyta. -Było tak: Poszliśmy do galerii na zakupy. No i rozdzieliśmy się. Caroline poszła w swoją stronę a, ja z resztą w swoją. Po upływie niespełna godziny Niall puścił cynka że chcę się z nią spotkać. Potem znaleźliśmy ją w kawiarni i ona pocałowała jakiegoś chłopaka . To nasz kochany kolega - Spojrzał na Zayn'a.
Ten sarkazm w jego głosie jest tak wyczuwalny, mistrzostwo. 
-Nazwał Caro dziwką. Co ją mocno uraziło.
Delikatnie mówiąc. 


-Może macie jakieś propozycje lub pomysły co z tym zrobimy?
-Ja mam pomysł .-Wstałam z drewnianego krzesła.-Wyprowadzę się. Mam trochę oszczędności z Polski, znajdę pracę :]
Czyli będzie robić to co typowy Polak w Anglii - zmywak.
Dam radę . Mogę zacząć pakować się nawet zaraz. Nie czuję się tu potrzebna. Nawet odnoszę wrażenie że jestem tu zbędna.-Wygłosiłam z trudem.
Nie no, przecież wszyscy cię tu lubimy, prawda? 
-Nikt stąd się nie będzie wyprowadzać !-Krzyknął Niall.-Ani Caroline ani Zayn.
-A widzisz jakieś inne wyjście?!-Wybuchł mulat.-Macie wybór albo ona albo ja!
Chyba wiem kogo wybrali. 

Nie wiedziałam co mam dalej robić więc po prostu pobiegłam do pokoju.  Miałam w dupie   żeby zostać silną , ja już po prostu nie wyrabiałam. Gdy tylko wbiegłam do mojego królestwa rzuciłam się na łóżko. Na łzy nie musiałam długo czekać .
Wiedziałam, że tak będzie. "
Nie złamie mnie nie tym razem. O nie tym razem nie pobiegnę zapłakana do pokoju."  
Postanowiłam ucieknę . Nie będę nikogo pytać o zgodę .
Pytanie o pozwolenie na ucieczkę z domu trochę mija się z celem.

-Posłuchaj Caro,-Zaczął Lou.-Nie będziemy bronić Zayn'a. Przesadził i to o wiele. Pamiętaj że my nie potrafimy wybrać między wami. 
-Wiesz że znamy cię od 2 dni. Ale czujemy jakbyśmy byli rodziną. Jakbyś była naszą siostrą.
Szybcy są. Ale z drugiej strony to spoko. Wystarczy cały czas przy nich być i za 2 dni już będziecie rodziną i tak łatwo się was nie pozbędą. 


Schyliłam się po torbę . Pogrzebałam chwilkę i odnalazłam mój fioletowy pamiętnik. Otworzyłam go na beżowej stronie , chwyciłam pióro i zaczęłam  pisać:
"16 Maja 2012
Miłość - nie istnieje . Przyjaźń - wyjątek jakich mało. Nienawiść- w każdym stopniu.
  Życie po raz kolejny dało mi kopa prosto w dupę  . Moi rodzice nie żyją . Nie miałam z nimi najlepszego kontaktu ale wiem że harowali dzień i noc żebym nie była gorsza od innych. Chcę powiedzieć jedno : Dziękuję.
Rodzice na pewno to docenią. 
Mieszkam z gwiazdami światowej rangi . Mam się cieszyć  czy płakać?
No nie wiem, wybór jest chyba oczywisty? Przygotuję chusteczki. 
A Zayn ? Szkoda gadać . Żadnych uczuć. Czy ja wyglądam na łatwą dziewczynę która leci na jego kasę albo sławę? Wydaje mi się że nie. Pomiędzy Chris'em a mną nie doszło do pocałunku . A on robi mi awanturę. Gdybyśmy byli parą to bym to jeszcze zrozumiała . Ale ja mu nic nie obiecywałam. "
Podpisałam jeszcze : Karolina .
Dobrze, że się podpisała, bo pewnie wiele przypadkowych osób pisze w jej pamiętniku.
Spojrzałam na zegarek . O kurczę to zajęło mi ledwie 10 minut.
Ledwie 10 minut, a powstał taki piękny, głęboki i wzruszający wpis. Autorka musi pisać rozdziały w 5 minut. 

Powoli zeszłam na dół. Louis , Niall i Harry oglądali jakąś kreskówkę przy okazji zwijając się ze śmiechu. Gdy mnie zobaczyli natychmiast zerwali się na równe nogi i przełączyli na kanał sportowy.
Prawdziwe męskie emocje. 
-Za późno widziałam :P.- Poinformowałam towarzystwo.-A poza tym podobno mieliście robić kolację.
-No niby tak..-Powiedział bez jakiego kolwieg uczucia Harry.
Co ten Harry taki nieczuły? Pójdą spać głodni. 
-Ale nie wiemy co .-Powiedział ze smutkiem Niall.
-A może naleśniki? -Zaproponowałam.
Nie spodziewałam się. 
-Taaaak naleśniki !!!-Wykrzyczeli wszyscy podskakując.
-Ale my nie umiemy robić naleśników.-Zepsuł nastrój Louis.
A zrobiło się tak romantycznie. 
-Ale ja umiem .-Uśmiechnęłam się zalotnie.
Sposób na podryw: umiej zrobić naleśniki.

Harry nie udolnie przeszukiwał pojedyncze szafki. Tak jak autorka nieudolnie przeszukuje słownik. 

-Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Półka jest strasznie wysoko!
Kto trzyma mąkę w najwyższej szafce?! Muszą mieć gosposię-giganta. Już miałam podejść ale Harry kombinował przy opakowaniu aż do momentu kiedy cała zawartość wysypała się na niego.
-Kurczę!-Powiedział w złości.
Motyla noga! Harry, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi. 

-Taaa. Bałwanku idź się umyj a potem ze mną rozmawiaj.
-Nie przeginaj . -Wkurzył się chłopak.
-Bo co mi zrobisz? Zamrozisz mnie?-Ja chyba na serio przegięłam ale co tam. Raz się żyje, co?
Yolo! Karolina lubi życie na krawędzi. 


-Ej a może później zrobimy piżama party ?-zaproponował  najstarszy członek One Direction. Nie ograniam ich przed chwilą chcieli naleśników a teraz nagle piżama party.
Gwiazdy i ich zachcianki, oszaleć można -,- No ale cóż na co dzień żyją w luksusie , są gwiazdami więc nie ma co się dziwić.No ale cóż jeśli weszłaś między wrony musisz krakać tak jak one.
Już wcześniej byłaś dziwna, nie udawaj, że teraz musisz się jakoś specjalnie starać.

Wszyscy poszliśmy do pokoju Zayna. Jak zwykle stał w łazience przed lustrem i słuchał muzyki na słuchawkach rozczesując gęste kosmyki kruczo czarnych włosów.Większość fanek pomyślało, by "to takie słodkie". Ale nie ja,  zwłaszcza po tym co mi zrobił.
Karolina to bezduszna dziewczyna. 

-Chcieliśmy tylko spytać czy możemy zrobić u ciebie piżama party i czy ty też chcesz uczestniczyć?-Zaczął z uśmiechem na twarzy Harry.
-Czemu nie, ale za ile, bo muszę się przebrać .-Zażartował chłopak.
Chyba nie wyłapałam żartu, ale to nic. Zaynie opowiada żart, trzeba się śmiać. 

Czasem lepiej się zamknąć a ,nie  mówić coś bez sensu.
Gdyby tylko autorka tak myślała. 
Chwyciłam opszerną torbę z Croppa ( taka z wąsami).
Słowniki ortograficznie też są oppszerne, czasami warto z nich skorzystać. 

Nie namyślając się długo , wystawiłam najpierw prawą później lewą nogę przez framugę okna.Zeskoczyłam.Z wielkim hukiem wpadłam na ławkę. Poczułam ból w prawej nodze. Fuck ! Fuuuuuuuuuuck , cholernie boli.
Kilka dni w Anglii i już przeklina po angielsku.  


Przed sobą zobaczyłam przystanek autobusowy , a przy nim autobus.  
Ale ma szczęście, nieprawdopodobne. 

Weszłam więc zmęczona  po  metalowych schodkach do wnętrza  czerwonego autobusu. Uczciwie zapłaciłam za bilet.
No cóż, życie jest ciężkie. Ucieczka z domu nie zwalnia z bycia przykładnym obywatelem. 

Tylko wiecznie biały rogalik zwany Księżycem zachęcał blaskiem do dalszej wędrówki.
Tylko niektórzy go tak nazywają. 


*** U One Dierction
Louis przeglądał dokładnie każdą ulicę na trasie autobusu  lini "914". Liam po kolei odznaczał punkty na mapie.
Profesjonalna akcja poszukiwawcza. 


Chłopak w szelkach stracił swój promienny uśmiech , na rzecz kamiennego wyrazu twarzy. Nastolatek czuł się odpowiedzialny za wszystkich domowników pod nieobecność Paul'a. Przecież był najstarszy.
Ale to Liam jest zawsze tym odpowiedzialnym. W ostateczności stwierdził że to wina Zayn'a.
Najlepiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego.

XxX Rozmowa telefoniczna XxX
-Ale ja mówię prawdę . Pomyśl jak ona musi się teraz czuć. Jest sama w wielkim obcym mieście.Sz-szansa że ją z-z-znajdziemy jest ja-jak jeden do m-miliona.-Łzy zaczęły spływać na granatową bluzę chłopaka. Skąd mamy wiedzieć, że ma granatową bluzę? To rozmowa telefoniczna. 

*** U Zayn'a ***
Chłopak powoli otwierał oczy. Pierwszą jego myślą było " Kurczę , mój łeb". Nikt nie powinien mu się dziwić miał kaca jak sto pięćdziesiąt.Przeciągnął się i poprawił bluzkę w paski. Zdziwił sie nie widząc przy sobie przyjaciół.
Miała być piżamowa impreza, a picie w samotności też jest ok. " Kurwa, co ja najlepszego zrobiłem? Miałem super dziewczyne na wyciągnięcie ręki . I co ? Jak zwykle wszystko spieprzyłem . Ona praktycznie nic mi nie zrobiła a ja co?  Nawrzeszczałem na nią jakby co najmniej babcię mi zabiła.
Gdyby zamordowała całą rodzinę to rozumiem, ale jedna osoba to nie powód do gniewu. I jak ja ją teraz przeproszę? Wszystko przez ten piepżony alkohol.
Alkohol negatywnie wpływa również na ortografię, pamiętajcie. 


Tylko jedno nie jest pewne : Czy Caroline kiedy kolwieg mi wybaczy?"
Czy ja kiedykolwiek wybaczę autorce jej tragiczną ortografię i to jaki wpływ ma ona na moją psychikę?

*** U Caro w końcu ( w końcu :33 ) ***
Bez przesady, aż tak się nie stęskniliśmy.


I wtedy poczułam że ktoś dosłownie wyrywa mnie z rąk feralnego sprawcy. Tajemniczy człowiek niósł mnie na rękach .Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętą twarz Liam'a.
Aaaaaaj, aj łona sejf ja, łona sejf jor hart tunajt. 


-To co ? Wracamy do domu nie nie ? -Ogłosił  uroczyście Liam.
-Beze mnie .-Powiedziałam twardo. Chłopcy spojrzeli na mnie jak na obcego człowieka . A jeszcze nie tak dawno traktowali cię jak członka rodziny. Does it ever drive you crazy just how fast the night changes? 
-A może jednak?-Wydusił z siebie właściciel Kevin'a.
Serio? :]


Powiem wam dlaczego uciekłam !Bo chciałam umrzeć ! Liczyłam na to że potrąci mnie samochód ! Że zjem coś zatrutego!
Wątpię, żebyś gdzieś przy drodze znalazła muchomora, ale ok, dla chcącego nic trudnego. 


Liam wskazał na drewnianą ławkę na przeciwko nas. Usiedliśmy i od razu poczuliśmy to zimno świadczące o tym że dawno nikt tu nie siedział .Otarł łzę z mojego policzka i zaczął monolog ..
Wielką Improwizację
-Caro , doskonale cie rozumiem . Za pewne wiesz że ściąłem włosy .. Przed mediami udawałem że to na cele charytatywne  ale tak naprawdę chodziło o to  że między mną a Danielle zaczęło się psuć. Potem zerwałem z nią i to mnie kompletnie załamało.  Każdej nocy upijałem się aż do utraty świadomości . Korzystałem z używek , narkotyków i tym podobnych.
Kawa, mocna herbata itp. Media się nie dowiedziały bo chłopcy za ciężką kasę odkupywali zdjęcia. W pewnym momencie byłem blisko odwyku , wtedy moi przyjaciele pomogli mi wyjść z nałogu .
Liam taki spokojny i odpowiedzialny, opiekuje się wszystkimi, a tu nagle uzależnienie! Brawa dla autorki za nieprzewidywalność! Jestem im za to wdzięczny i zawsze będę . Ty też możesz ich o to prosić nie odmówią ci. Moim nałogiem było picie a twoim jest ranienie samej siebie.-Mówił jak psycholog ale miał rację .
Dalej nie rozumiem czemu ściął włosy??

-Zawieziemy cie do hotelu  . Spędzisz tam noc czy dwie i będziesz mieć czas aby sobie wszystko przemyśleć , poukładać. Nie powiemy reszcie gdzie jesteś . Odpoczniesz od nas... Co ty na to?
Odpocząć od 1D? To tak się da??? 

-Za trzy dni twoi rodzice mają pogrzeb. I trzeba jechać do Polski. Przepraszam że mówię ci to w takich okolicznościach.
Czekajcie, co??? Jeszcze nie było pogrzebu?! Karolina siedzi sobie w Londynie już kilka dni, zanim tu przyleciała też musiało minąć trochę czasu, to nie jest możliwe. To jest dopiero plot twist.

-To co idziemy?-Liam przerwał zjawisko uwielbiane przez nauczycieli podczas lekcji .
Czyli ciszę. Piękna peryfraza.

Brunet otworzył mi drzwi  po prawej stronie kierowcy pokazując że jest prawdziwym gentlemenem .
Są w Londynie, więc 'po prawej stronie kierowcy' oznacza na zewnątrz. Rzeczywiście, prawdziwy gentleman.
Gosia wiedziała o nich więcej niż oni sami . I jeszcze jej pokój -cały  opklejony plakatami . Kubek z 1D , ręcznik z 1D , papier toaletowy z 1D itd.
Profanacja! Mam nadzieję, że to tylko do ozdoby i go nie używała.

-Louis, ja nie wiem co ty bierzesz ale albo zmień dilera albo się podziel bo ja nie ogarniam- Niedyskretnie wtrąciłam się do rozmowy .
-Bravo , nareszcie ktoś go pojechał !-Krzyknął kierowca i przybił ze mną żółwika nie spuszczając uwagi z drogi.


Lubię takie opisy krótko i na temat.
Szkoda, że autorka ich nie lubi. 

-Liam ?-Zapytałam cicho jak myszka.
Uroczo :]

"Hej!Mamy nadzieję że dobrze się spało .Pewnie jesteś ciekawa gdzie jesteś ? Nie , nie w hotelu ( wszędzie miejsca były zajęte) Jesteś w domu u Eleonor . Nie bój się ona nie gryzie  ;3
Larry shippers pewnie twierdzą inaczej ;3 
El twierdzi że możesz u niej zostać jak tylko długo chcesz ale pamiętaj że masz tylko dwa dni .
"Jedzenie nie może być zbyt gorące, ani zbyt zimne. Nie może być też letnie" Spełniliśmy obietnicę i reszta nie wie gdzie jesteś . Uważają że nadal nie mamy żadnych inforamacji od cb.
Wow, użyliście skrótu 'cb'. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystacie ten zaoszczędzony czas. 


-Chłopcy mówili że nie wziełaś ciuchów , jeśli chcesz możesz pożyczyć coś od mnie..
To jak ona uciekała, że nie wzięła żadnych ubrań? Widać, że to jej pierwsza ucieczka.


Przeszłyśmy do małej kuchni. Praktycznie cała była pomalowana na zielono , nie możemy też zapomnieć o kafelkach z listkami.
Ok, zapisałam, na pewno nie zapomnę. 

Pasek wydania : 9:55 -Serwis informacyjny --10:00 -Pogoda --10:05 Jak tanio  przyrządzić kurczaka ? --10:30- Wywiad z One Direction.
Zaciekawił mnie ten kurczak.

-Może zamiast tak stać bezczynnie usiądziesz ? -Zapytała z ironią w głosie El.
Stała bezczynnie, a teraz będzie bezczynnie siedzieć. 
Dopiero teraz poczułam że boli mnie głowa.Jakbym miała kaca . Ale przecież ja nic nie piłam . Wyjaśnienie jest tylko jedno - przeziębienie .
No nie wiem, głowa może boleć z wielu powodów: stres, zmęczenie, czytanie tego opowiadania... 

Pamiętam ten zielony koc w renifery który zawsze po jego wizycie pachniał Playboy'em Ibizą .
Osiedlowa miłość <333 

Pamiętam zdradę mojego byłego chłopaka. W naszą rocznicę . Z moim największym wrogiem -Agą . Największym plastikiem .   Zapamiętałam to chytre spojrzenie kiedy mnie przepraszał . Ten wzrok tej dziuni . Kilka dni później dowiedziałam się o tym że za moimi plecami sypiał z każdą.
Dziwne jakby nie robił tego w tajemnicy przed nią. 

Na ekranie rozbłysła reklama mleka . Małe dzieci w tle śpiewały "Milk, Miiiiiiilk , Milk". Tym czasem jakiś lektor opowiadał o zaletach tego cudownego napoju. Biała mikstura przelewała się z soczyście czerwonego kartonu do idealnie czystej i błyszczącej szklanki. Jestem przeziębiona i siedzę sama w domu w Sylwestra, d
o szczęścia potrzebowałam jeszcze tylko tego opisu reklamy mleka, dzięki. 


-Mogę ci pomóc ? -Zapytałam przyglądając się Elce krojącej ogórki i pomidory .
-Ale w czym ? W rozbijaniu związku Lou i Harry'ego!!1one!! -Zapytała kładąc plasterki warzyw na posmarowane masłem ciemne pieczywo.

-Wyjdziesz do sklepu ?-Przecież przed chwilą w nim była .-.-
-Czemu by nie ? A po co ?-W sumie nie mam nic lepszego do roboty.
-Po masło , bo jak zwykle o nim zapomniałam.
Przed chwilą miała "posmarowane masłem ciemne pieczywo". 
-To mogłaś zrobić listę zakupów.
-Zwykle Lou ją robi bo ja nigdy nie mam głowy do planowania wydatków.
Wydatki na masło, rzeczywiście jest co planować.

-To jak otworzysz te brązowe drzwi po jego lewej stronie  to wejdziesz na przedpokój.A potem pierwsze drzwi po prawej -Wytłumaczyła mi brunetka jakby była GPS'em.
Albo jakby to było jej mieszkanie i znała jego rozkład. 


Odkręciłam kurek na ciepłą wodę i już po chwili zaczęła parzyć moją skórę . Uwielbiałam to uczucie . Może dlatego że jak byłam młodsza należałam do emo ?
Może dlatego, że to po prostu przyjemne uczucie? 
Potem zaczęłam ćpać , pić i palić . Wszystko było by dobrze gdyby nie to że trafiłam na odwyk i właśnie wtdy moi rodzice się o tym dowiedzieli .
Wcześniej myśleli, że ich córka ma jazdy po ziołowych herbatkach. 

Nie nie mogę nawet tak myśleć przynajmniej tak twierdził mój terapeuta . Nie mogę być znowu emo po prostu nie mogę . Tym razem skończyło by się czymś innym niż odwyk -śmiercią .
Bycie emo nie oznacza ćpania i alkoholizmu, nie wiem, czy autorka zdaje sobie z tego sprawę. 


"Ałłłła" Pisnęłam gdyż za długo gorąca woda kapała na moją rękę . Pozostał na niej czerwony ślad co ciekawe wyglądał jak serduszko.
Karolina bierze prysznic we wrzątku? 


Gdy już poczułam zimną powierzchnię przystąpiłam do działania . Z początku bałam się ale po chwili poczułam ten kojący ból . Nie musiałam długo czekać aby moja ręka stała się cała czerwona . Nagle wszystko się rozmazało . A ja obudziłam się w łóżku w domu , w moim pokoju . Czułam jakby to wszystko wydarzyło się naprawdę jednak to był sen , zły sen.
LOOOOOOOOOOOL
To ja się tyle namęczyłam, a to wszystko było snem?!??



Są jeszcze kolejne rozdziały, które opowiadają o normalnym życiu Karoliny, ale jeden z nich jest tak śmieszny, że chyba się pomęczę i zrobię o nim specjalny wpis. Chociaż nie wiem, wy zadecydujcie czy chcecie to dalej czytać. I tak kolejny wpis pojawi się pewnie za kilka miesięcy, może nawet w następnym roku (wybaczcie ten żart, leki na przeziębienie za mocno działają). Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

1 maja 2015

Najmądrzejsze oczy świata

Witam Was w maju! Znalazłam kolejne opowiadanie, jeej! Tutaj macie link do bloga. Opowiadanie nosi tytuł "Nie chcę gwiazdki z nieba... Chcę do końca trwać przy Tobie...". Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie dotrwać do końca tego opowiadania. Główną bohaterką jest Karolina, która przeprowadza się do Londynu, ponieważ jej rodzice zginęli w wypadku. Oczywiście poznaje tam One Direction i dalej to już wiadomo. Zapraszam!


Mądre czekoladowe oczy budziły respekt u przechodniów. 
Jej oczy były bardzo mądre. Znały kilka języków, tabliczkę mnożenia do 1000 i rozumiały fizykę. Bullshit, wiadomo, że to zielone oczy są najmądrzejsze.  


Gdyby zaliczyć ją do jakiejś podkultury było by to emo z domieszką przeciętności. 
Ojej, jakie piękne określenie.


Zwykle w maju jest gorąco ale nie tym razem. 
Bez przesady, w maju czasami są przymrozki i śnieg...


Całą w zamyśleniach doszłam do domu. Przed nim stałą policja. 
Przyjechali cię aresztować, bo nie używasz przecinków. 
-Karolina? Komisarz Żuczek 
Z takim nazwiskiem ciężko jest być szanowanym policjantem. 
Z żalem muszę cię poinformować o śmierci twoich rodziców.
-Możesz się pakować .Jedziesz do Londynu. 
Nieprawdopodobne. 
-Pan żartuje? 
Życie komisarza Żuczka to prawdopodobnie jeden, wielki żart.
-Nie ,spakuj ubrania ,resztę rzeczy z twojego pokoju doślemy pocztą. 
Lol, pocztą do Londynu. Może za kilka miesięcy Karolina skompletuje swoje rzeczy. 
                                             ***
-Panowie?-Zapytałam jak najgrzeczniej mogłam. 
Jak najgrzeczniej, biorąc pod uwagę to, że jest emo. 


Zaczęłam płakać.Zostałam sama na tym świecie bez nikogo. 
Masz przecież tego wujka w Anglii. No i pewnie niedługo poznasz 1d.


Pograłam trochę w facebook'owe gry. 
Twoi rodzice nie żyją? Pograj w gry na fb! Prywatne pytanie: grałam w Kim Kardashian: Hollywood i nagle gra przestała mi działać. Miał ktoś podobny problem? 
Poczytałam trochę bloga z opowiadaniem przyjaciółki.Nawet nie zauważyłam jak zasnęłam. Subtelna aluzja do braku umiejętności pisarskich przyjaciółki. No cóż, kto z kim przestaje, takim się staje. 


-Pani jest Caroline Wood?-Zapytała po angielsku miła blondynka. 
Bohaterka nazywa się Karolina Drewno? Musiała mieć ciężko w gimnazjum. 


-Za pewne to moi podopieczni.
-Czyli?
-One Republic- Nie zdążył dokończyć bo z samochodu wybiegli One Direction w komplecie.
-Jeśli chcesz żyć to wskakuj do samochodu .-Wskazał na czarnego niby to busa , a niby nie.
To brzmi jak tekst nowoczesnego porywacza, który nakłania ofiary do dobrowolnego wejścia do samochodu. 
-No ja pierd*** !
-Ale jazda!
-Dosłownie! 
Poznajcie One Direction!
Przez pierwsze 10 minut wszyscy siedzieli cicho.Dopóki nie zadzwonił mój telefon.Głośne "Boyfriend" -Justin'a rozległo się na cały samochód.Wszyscy natychmiast skierowali wzrok na mnie. 
Niall powinien się ucieszyć. Pamiętam jak miał obsesję na punkcie Justina.


-W sumie racja. A więc doładuję konto i pogadamy dłużej. 
Koszty za roaming go dobiją. 


-Co się stało?-Zapytał cicho.( Oczywiście po angielsku ). 

-Nic.-Powiedziałam wymijająco . 
Typowa kobieta. 


Musiałam wyglądać jak potwór, bo malowałam się dzisiaj. 
To jak musi wyglądać bez makijażu? 


Liam grał na pisał coś na telefonie. 
Te nowe modele telefonów są super. Można robić dwie rzeczy jednocześnie. 
Najwyraźniej  pisał wiadomości. Bo co chwilę w jego telefonie i Louis'a słychać było krotki dźwięk oznaczający nową wiadomość. 
Powiadomienia z twittera. 
Liam był tak zajęty pisaniem że nawet nie zauważył jak położyłam się na jego ramieniu.Przeczytałam wiadomość "No rzeczywiście ładna". 
-O kim tak ładnie piszecie?-Zapytałam .
-Yyyyy no ten o .....- Próbowali coś wymyślić.
-O kim? 
Daj im spokój, nie czyta się cudzych wiadomości! 


Chciałam pójść po moje walizki ale zajęli się nimi Louis, Liam i Zayn. Po jednej dla każdego. 
Harry i Niall musieli czuć się niedocenieni. 


-Ja jej pokaże pokój .-Zayn
-Nie ja.- Liam
-Ej no umawialiśmy się że ja .- Louis
-Ta na pewno- Naill
-Foch nie rozmawiam z wami -Pokazał język Harry.
-Czy możecie przestać popisywać się?-Zapytałam 
Oni się kłócą, a nie popisują! 


Położyłam się na łóżku, odpaliłam laptopa.Sprawdziłam Twitter'a i Facebook'a.Nagle poczułam że ktoś kładzie się koło mnie .
-Co tam oglądasz?-Zapytał Zayn który pojawił się  ni z tego ni z owego w moim pokoju. Nienawidzę, gdy chcę spokojnie przejrzeć fb i twittera, a tu nagle Zayn Malik wpada do mojego pokoju. 
-Nic co by ciebie dotyczyło.A tak w ogóle to nie podgląda się co kto robi na komputerze.-Udawałam obrażoną. 
Powiedziała dziewczyna, która chwilę wcześniej podglądała cudze wiadomości. 

W tej pozycji widziałam jego piękne czekoladowe oczy . które były głupsze od moich Chłopak dotknął ręką mojego policzka. Nasze twarze zbliżyły się do siebie.Jego miękkie usta dotknęły moich.Złączył nas długi namiętny pocałunek. 
Serio? Już w pierwszym rozdziale?! To będzie trudne opowiadanie. *wzdycha* 
Nie wiem ile trwał nasz pocałunek. 5 minut , 10? 
Holy shit, albo byli tacy napaleni, albo są dobrzy we wstrzymywaniu oddechu. 
W takich momentach czasu się nie liczy. 
W końcu całujesz się z Zaynem Malikiem. Możesz tylko odliczać czas w jakim dobiegną do ciebie ochroniarze i cię odciągną. 
Ja pierwsza oderwałam się od Zayn'a. Zrobił minę typu "Coś nie tak". 
Pewnie nieczęsto zdarza mu się, żeby to dziewczyna pierwsza przerywała pocałunek. 
-Nie dawno zerwałam z chłopakiem, moi rodzice nie żyją-Z trudem przeszło mi to przez gardło.-To za dużo jak na jeden dzień . 
Bohaterka przez większość czasu sprawia wrażenie jakby miała gdzieś śmierć swoich rodziców, ale jak całuje się z Zayniem to jej to przeszkadza? 


-Panie Horan , co się tutaj wyrabia?-Spytał poważnie Harry.
-Panie Styles.-Zaczął Niall.-To tylko nie winny zbiorowy przytulas.
-Czyli można dołączyć ? Tak panie Horan?-Nie dawał za wygraną Harry. 
Wyczuwam tu dziwne seksualne napięcie i czuję się z tym niekomfortowo. 
Louis objął wszystkich rękoma.Przy okazji nie wiem jakim cudem znalazł się też Liam.O.o 
Może mieszkacie w Hogwarcie i no ten... magia?
-Ej , bo ten przytulas , zaczyna się zamieniać w przyduszanie mnie .-Powiedziałam. 
O nie, odkryła ich sekretny plan pozbycia się jej. Trudno chłopaki, musimy wymyślić coś innego. 


-Chyba cię zabiję.-Postraszyłam chłopaka.
-Ok, ale najpierw pozwól mi zjeść ostatnie żelki . -Powiedział błagalnie z oczkami a'la kot ze Shrek'a. 
A no tak, Niall kocha jeść. 


-Tyle już u nas jesteś a nadal nie wiem jak masz na imię.-Powiedział Lou wchodząc do pokoju sympatycznego pożeracza żelków ( Nie którym znanego jako Niall). 
-Caroline.
-Ładnie. -Uśmiechnął się.
-Czy próbujesz mnie podrywać?-Zapytałam unosząc jedną brew. 
Wtf? Powiedział, że masz ładne imię!


-Trzymaj.-Podał mi ją. Z miną katów ( ludzie którzy wykonywali kary śmierci w średniowieczu) ruszyliśmy do mojego pokoju. 
Czytając to opowiadanie możemy dowiedzieć się nowych rzeczy (jeżeli jesteśmy w przedszkolu). 


-Dobra, oddajmy mu te żelki bo naprawdę umrze.-Powiedział odpowiedzialny Lou . 
Czy to nie Liam jest tym odpowiedzialnym? Louis to ten szalony, który kupuje tysiące marchewek w supermarkecie. 
-Najpierw niech je złapie.-Powiedziałam . Po czym wstałam i odbiegłam trochę. Liam puścił Horan'a. Ten rzucił się na mnie. Powstrzymywałam go ręką.Drugą  z paczką żelków trzymałam w górze . Po chwili nie dawałam już rady trzymać chłopka na bezpiecznej odległości.Opuściłam rękę i kiedy myślałam że to już koniec. Nagle poczułam że się unoszę . Cholera, umiem latać? 
Mówiłam, że są w Hogwarcie! 
Spojrzałam w dół i zauważyłam że siedzę na barkach Zayn'a. 
Eeeee, nuda... 
Byłam dość wysoko aby Niall , nie dosięgnął żelków. Droczyłam się z nim .Kiedy żelki były już pod jego nosem zabierałam je i tak kilka razy. 
Haribo smak radości, dla dzieci i dorosłych. 
-Oni zabrali mi żelki.-Wskazał na nas.Wszyscy zmierzyli go wzrokiem zabójcy. 
Jak powszechnie wiadomo, wzrok zabójcy jest precyzyjniejszy niż inne miary i przy jego użyciu można dokładnie określić czyjś wzrost. 
Okej, więc Karolina ma problem z całowaniem się z Zaynem, bo jej rodzice zginęli, ale nie przeszkadza jej to w popierdzielonej zabawie z żelkami? Nie mam pytań. 


W lodówce są kiełbaski i sosy. Patyki w garażu . 
Jedzą patyki? Hihiihi. 

-Ok to ja się przebieram i lecę  po pićku :>. -Oświadczyłam. 
Jak mówi się emotikony?
Poszłam na górę ubrać czerwone rurki , bluzkę z Myszką Miki ( Niby Wyblakłą) , Czarne Conversy i czarne szelki. Chwyciłam małą czarną torebkę na ramię i zbiegłam na dół. 
Musi się przebrać w nowy outfit, bo idzie do sklepu? Ale w końcu to Londyn. 

-Zaraz, zaraz grasz na gitarze?-Zapytał zdziwiony.
-Tak. od 5 roku życia.-Przytaknęłam.
-To masz coś wspólnego z Niall'em . 
Bo na całym świecie tylko Niall umie grać na gitarze. 
-Hmm ... No rzeczywiście.A ty umiesz grać?
-Na gitarze? Trochę...-Spuścił głowę.-lepiej wychodzi mi granie na gitarze.-Dodał 
Z tego fragmentu wnioskuję (mogę się mylić), że Liam nie potrafi grać na gitarze, ale za to lepiej gra na gitarze. 


Nawet nie zauważyłam jak doszliśmy do sklepu.Otwierane drzwi otworzyły przed nami swoje czeluści . 
Wieczorami Tesco bywa przerażające. 
-To co bierzemy?-Zapytałam żeby nie było że nikt potem nie będzie pić.
-A co proponujesz? 
-Nie wiem Pepsi?-Zaproponowałam , wskazując na butelkę z czarnym płynem.
-Ok, i Sprite. 
Zapakowaliśmy do koszyka napoje. I Ruszyliśmy do kasy. Grzecznie zapłaciliśmy.Powiedzieliśmy krótkie :" Do widzenia". 
Nie tego się spodziewałam po gwieździe. Myślałam, że wepchną się bez kolejki, rzucą jakimś banknotem i odejdą bez słowa. Jednak celebryci to zwykli ludzie, tak jak my. Poza tym, do końca wierzyłam, że kupią jakiś alkohol. 


Odwróciłam się a za nami szły a raczej biegły fanki 1D. Było już za późno aby uciekać. natychmiast podleciały do Liam'a. Zaczęły piszczeć i wymachiwać chłopakowi przed oczami długopisami i notatnikami. Mnie odepchnęły.Kurr... 
Bohaterka poczuła się urażona, że nikt nie chce od niej autografu czy zdjęcia.  
-Patrzcie Harry Styles!
-Gdzie ?!-Odpowiedziało mi kilka głosów.
-No patrzcie ! Tam , tam poszedł.Pobiegły.  Uff . Kilku się pozbyłam . 
Ale z niej spryciula! 
-Ała moja głowa ...-Powiedziałam i złapałam się za głowę  .Po czym upadłam na chodnik. Ał cholernie zabolało. Fanki się odwróciły i spojrzały to na bruneta to na mnie .Liam rzucił się do mnie i wziął mnie na ręce .
-Caroline , wszystko w porządku. Żyjesz poklepywał mnie po policzkach. Nie ruszałam się.Tylko żebym mnie na pogotowie nie zaniósł. Czułam jak trzęsą mu się ręce.Fanki patrzyły na niego wzrokiem : 'Dlaczego nic nie robisz ". 
No cóż, Liam przerwał nauczanie, żeby być w zespole i ominęły go lekcje o pierwszej pomocy. 
-Aha. Ok . Spoko -Usłyszałam smutne głosy Czyli jednak mają jakieś uczucia O.O. 
Jako fanka One Direction poczułam się urażona. 
-Księżniczko wstawaj , bo będę ci musiał robić usta-usta. 
Mnie by to raczej nie zachęciło do wstania. Wręcz przeciwnie.
-Jak byś nie pamiętał to przed chwilą rombłam nim o chodnik. 
Rombnęłam. 


-Hmm. Może dlatego że jest już po 8:00 pm i powoli się ściemnia i nie każda nastolatka wychodzi o tej porze na powietrze. 
Fanki 1d większość czasu spędzają w swoich pokojach przed laptopami i rzadko wychodzą do ludzi. 


Nawet nie zauważyłam kiedy przed nami wyrosła biała piękna willa mojego wujka. 
Białe wille już tak mają. Wyrastają znienacka.


Liam był otworzył furtkę i przepuścił mnie pierwszą. 
Liamowi popierdzieliły się były czasowniki. 


Nieśli kiełbachy , miski, sosy, widelce,sałatki i chleb. 
Kiełbachy, ach, to będzie prawdziwe polskie ognicho. Mogłaś kupić wódę. 


-Napadły nas Directionerki.-Odpowiedział Liam.
-A to współczucie-Lou. 
To wasze fanki, może trochę szacunku?
***
Piekliśmy kiełbaski. Ja spokojnie na dymie podobnie jak Lou ,Liam i Zayn. Harry i Niall  oczywiście na szybko w ogniu co powodowało upadki kiełbas do popiołu.Przy trzeciej kiełbasce Harrego Lou stwierdził ze jeżeli tą spali lub wrzuci do popiołu to będzie taką jadł. Od tej pory sympatyczny chłopak z lokami i wielbiciel żelków zaczęli piec normalnie. 
Fascynująca historia. 


Przypomniało mi się jak godzinami potrafiłam wpatrywać się w soczewkę teleskopu.Zawsze stał na oknie w moim  pokoju. Tata zawsze musiał coś przy nim dokręcić abym na kolejną noc widziała lepiej.No właśnie ale teraz już tak niestety nie będzie. 
Musiała sprzedać teleskop, bo wiecie, panuje kryzys. A, i jej tata nie żyje. 


-O kurczę już 12!-Wykrzyknęłam.
-No i ?-Zapytał Harry. 
Po północy zabawa się rozkręca!
-Muszę iść spać.-Stwierdziłam.
-Ok, idź nikt ci nie broni .-Powiedział Liam. 
Popsujzabawa.
-Dobranoc.-Pożegnałam się z chłopcami..
-Caro, zaczekaj !-Usłyszałam za moich pleców. Podbiegł do mnie Zayn.-Też już idę spać oświadczył z bananem na twarzy . Chyba nie ze mną? Powiedziałam sobie w myślach. 
A czy to byłoby coś złego? To Zayn!


-Jest, ale   nie podzielę się bo chcę z niego zrobić kakao - :)
-A podzielisz się? -Zapytałam ze słodką minką. 
Właśnie powiedział, że nie, naucz się słuchać. 
-Ok , ale za opłatą.-Powiedział.
-Ile ?-Zapytałam z oczami zabójcy. 
Spoko, jak nie masz kasy, to zawsze możesz poprosić oczy zabójcy, żeby go zabiły i problem rozwiązany. 


Kiedy wyszłam z łazienki Zayn już czekał. Najwyraźniej nudziło mu się bo rozłożył ( rozścielił) moje łóżeczko . Rozsiadł się na nim jak jakiś milord -.-. 
Nienawidzę, gdy chcę iść spać, ale Zayn Malik siedzi na moim łóżku jak jakiś milord. -.-


Myślałam że jak zawsze kakao będzie za słodkie albo za gorzkie. Ale nie to . To było idealne. 
Robił je Zayn Malik, czego się spodziewałaś? To istota nie z tego świata, więc kakao zrobione przez niego musi być najpyszniejszym napojem na świecie. 


Wyszedł i kulturalnie po cichu zamknął za sobą drzwi. 
A mógł trzasnąć. 


Uderzył we mnie piękny zapach brzoskwiniowego proszku  do prania. 
Muszą tam mieć jakąś sprzątaczkę, bo raczej wątpię, żeby sześciu facetów pamiętało o brzoskwiniowym płynie do płukania. 


Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju Zayn'a. Podeszłam do łóżka spojrzałam na chłopaka tak słodko spał. Ale cóż jeżeli ja nie będę spać to jutro będę nie do życia. 
Dlatego najlepiej obudzić inne osoby, a co, niech one też się nie wyśpią. 
-Co?!-Krzyknął kiedy się obudził . Spojrzał na mnie i do razu się uspokoił .-A to tylko ty .-Odetchnął.-Co cię sprowadza do mnie o w pół do drugiej w nocy ?- Zapytał spoglądając na budzik.
-Nie mogę zasnąć. Mogę spać z tobą?-Zapytałam. 
Czym ona się przejmuje? Jeszcze nie ma drugiej w nocy, ja zazwyczaj o tej porze dopiero się kładę. To nie tak, że musi jutro wstać do szkoły. 
Przez kolejne 10 minut nie mogłam spać . Co do Cholery? 
Trzeba było kupić ten alkohol. Wtedy nie miałaby problemów z zaśnięciem.  


Pochwyciłam swoją podusię. 
Otworzyłam drzwi od pokoiku .  
Umyłam ciałko płynem o zapachu wiśni. 
Ile lat ma bohaterka? 10?? 


w moim pokoju siedziało całe One Direction. Oni patrzyli na mnie ze zdziwionymi minami jak również ja na nich . 
Może pierwszy raz widzieli dziewczynę ubraną tylko w ręcznik? 
-Nudziło się nam. a poza tym chcieliśmy ci poradzić co masz ubrać.-Powiedział z Bananem na twarzy Harry. 
Wait, what??? One Direction będzie pomagało jej się ubrać? Bohaterka ma jednak mniej niż 5 lat.
-Zrozum naszą sytuację jest nas 5  mężczyzn ...-Powiedział Niall.
-Sześciu.-Poprawiłam go .
-Sześciu mężczyzn i jedna kobieta . Musimy coś robić - :D 
Widać, że są niedoświadczeni. Mieszkają z kobietą, widzą ją owiniętą tylko w ręcznik i chcą pomóc jej się ubrać. Czy nie powinni zrobić dokładnie na odwrót? 
-Jeśli postawicie mi lody to możecie nawet makijaż mi zrobić .-Uśmiechnęłam się. 
Lody to ty im możesz zrobić. Dobra, to 2012 rok, przepraszam. 
Wyszłam w moim  koronkowym komplecie . 
Dobra, teraz stoi przed nimi w samej bieliźnie. Ok, rozumiem, że niektórzy mogą mieć wątpliwości co do ich orientacji seksualnej, ale to wciąż grupka młodych, napalonych chłopaków. 
Bluzka białą z tymi obrazkami niby wytartymi. Co jeszcze ? Czerwone rurki, czarne szelki. 
Zestaw wybierał Lou, potwierdzona informacja.
-Chodź do naszej garderoby. -Uśmiechnął się Lou.
Poszliśmy w prawo aż do końca korytarza . Chłopcy otworzyli wielkie drzwi. Przed mną stało wiele ubrań i damskich i męskich. Jednak męskie przeważały z oczywistych powodów. 
Tylko czasami chłopcy lubili przebierać się w damskie ciuszki i hasać po całym domu. W końcu jest ich 6, muszą coś robić, bo zwariują. 
-Usiądź.-Zayn wskazał miejsce przy lustrze.Zasiadłam więc na krzesełku.Zayn chwycił za grzebień i delikatnie przeczesywał moje włosy. Kiedy skończył chwycił lokówkę . W połowie włosów zrobił loki. 
Czytałam wiele opowiadań, ale ten fragment jest jednym z dziwniejszych. 
Po chwili wrócił z srebrną walizeczką.Chwilę mi się przyglądał . Po chwili otworzył walizkę i wyjął tusz do rzęs  z brokatem . 
Ok, 1d mają w domu specjalną walizkę z kosmetykami do makijażu? Nikt mi nie wmówi, że żaden z nich nie jestem gejem, ok.
-O nie nie potrzebujesz tony tapety już bez tego jesteś ładna.-Zaczerwieniłam się jak burak. I wyszeptałam ciche "dziękuję". 
Poza tym, to nasze kosmetyki, nie zmarnujemy wszystkiego na ciebie. 
-Zamknij oczy-Powiedział chłopak z burza loków. Zamknęłam posłusznie. Po chwili otworzyłam je. Popatrzyłam w lustro wyglądałam prześlicznie. 
Hogwart, magia, taka sytuacja. 
Kapelusz został włożony na głowę a torebka na ciało. 
Cóż, zdziwiłabym się gdyby było odwrotnie. 


Chłopak  pobiegł jak burza do mojego pokoju . 
A jak wiadomo, burze biegają szybciej niż Usain Bolt. 
Po chwili wrócił  moim cudem. 
????


Zrobiłam kilka poz : uśmiechniętą , na krześle , z oczami zabójcy itp.
Oczy zabójcy to nowy trend jeżeli chodzi o selfie. 


Koło mnie kucnął skate.Miał niezbyt krótkie kasztanowe włosy.Piękne kakaowe oczęta. 
Czy te oczy były tak mądre jak twoje? Po prostu był bardzo przystojnym nastolatkiem.
-Chris.- Uśmiechnął się pokazując dwa rzędy białych równiutkich zębów.Wystawił swoją dłoń w moją stronę 
Zapamiętajcie jego imię. 
-Masz inny akcent . Nie mówiłaś za dużo ale da się  to wyczuć. Nie jesteś stąd. Prawda?-Stwierdził. 
Bohaterka i tak dobrze sobie radzi z mówieniem po angielsku. Pewnie to zasługa jej mądrych oczu. 
-Masz rację , nie jestem. Pochodzę z Polski.-Czułam że mogę mu zaufać. 
Powiedziałaś mu tylko z jakiego kraju pochodzisz, spokojnie. To nie numer konta bankowego. 
-Z Lesznicy-Nie wyszło mu wypowiedzenie nazwy miejscowości . ( Przypominam że to anglik).
-Chyba Leśnicy .-Poprawiłam go. 
Znalazłam rzekę i wieś w północnej Bułgarii o takiej nazwie, może on lepiej wie skąd jest jego matka? 


Spojrzałam na gości kawiarni. Jakaś para całująca się. Jakaś samotna biznes women siedząca przy laptopie.Nieco dalej śmiejący się przyjaciele . I w końcu dwóch mężczyzn  snujących  plany na temat swojej firmy. 
Może snuli plany zabójstwa? Trzeba było iść sprawdzić czy mają przy sobie oczy zabójcy. 


Chłopak złożyć zamówienie. 
Rozumiem, że on nie umiał mówić po polsku, ale autorka zna ten język, więc czemu używa bezokolicznika jako orzeczenia?? 
"Nie prędko wróci, ponieważ kolejka jest długa."-  Pomyślałam. 
Paulo Coelho. 


Jednak Londyn jest piękny ale nie tak jak Wrocław. 
WrocLove to najpiękniejsze miasto świata. 
Właśnie Wrocław....Miasto w którym  każdy żyje własnym życiem. 
W innych miastach ludzie żyją wspólnym życiem. Wiecie, społeczeństwo to jeden organizm, praca u podstaw i takie tam. 
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk smsa.Mam nadzieję że to coś miłego. 
Numer ********* wygrał 50 000 tys zł. Zadzwoń teraz, żeby odebrać nagrodę! Koszt połączenia 100zł/min. 
"No hej :D Gdzie jesteś? ;))
                                          Niall"
Dodałam Niall'a do kontaktów.Kliknęłam opcję "odpowiedź" :
"Nie mogę ci powiedzieć bo jeszcze coś mi zrobisz :p
                                                                              Caro;3 " 
Gdybym była Niallem, to zrezygnowałabym z dalszego pisania z nią smsów, serio. 
Po chwili odpowiedź przyszła:
"No proszę powiedź :] Dam ci buzi :* " 
Okej, Niall lubi taki styl pisania. 
Ponownie wybrałam opcję "odpowiedź". Nie wiedziałam co odpisać. Nie wiedziałam czy chłopcy zaakceptują Alex'a. 
Kim jest Alex? 
Spojrzałam na czerwone pelargonie ( gatunek kwiatów). Już wiedziałam co napisać: 
"Powiem ci tylko tyle że jest tu duuuuużo czerwonych kwiatów. :P "Uśmiechnęłam się sama do siebie. 
Ale tajemnicza wskazówka! Niall musi być Sherlockiem, żeby ją odszyfrować. 
Alex usiadł na przeciwko mnie. 
Czyli Alex to Chris? A może poznała kogoś innego w tak zwanym międzyczasie. 
-Londyn jest piękny.-Zaczęłam.
-To prawda ale nie tak piękny jak ty.-Skomplementował mnie chłopak. 
Łooooo, widzę, że mamy tu doświadczonego podrywacza. 
Spaliłam buraka. 
Rolnikom by się to nie spodobało. 
Popatrzyłam na jego twarz . Te oczy , piękne kakałkowe patrzydełka. 
Aż się chce je wypić. 
Chłopak spojrzał na mnie z milionem iskierek w oczach. 
Lepiej jakby miał milion w portfelu. 
Nasz pocałunek miał się już rozpocząć gdy:
-Ekhem.-Chrząknął ktoś. Oderwałam się od Chris'a. 
Okej, czyli piła kawę z Aleksem, a chciała się całować z Chrisem, tak? 
Przeleciałam wzrokiem cała kawiarenkę , kiedy przy wejściu na taras zobaczyłam Zayn'a i resztę chłopaków. 
Kurczę, musieli głośno chrząkać. 
Zachował kamienny wyraz twarzy. Jednak z pod kujonek wypłynęła łza. 
Ten taras musiał być blisko, skoro udało jej się zobaczyć pojedynczą łzę, która spływała po jego policzku. Czy mogę już zostać autorką opowiadań? 
Nie znałam go długo  ale czułam że zaraz serce pęknie mi na dwie części. 
Tylko na dwie?! Twój żal nie jest wystarczający! 
Nie byliśmy parą , nawet starymi przyjaciółmi. 
Byli młodymi przyjaciółmi. 


-Sorry , to nie powinno się wydarzyć .-Powiedziałam do zdziwionego Alex'a. 
Nie dziwię się, że Alex jest zdziwiony. Też jestem. Co kilka zdań zmienia się jego imię. 
Wyjęłam z portfela 20 dolarów i postawiłam je przed zdziwionym chłopakiem. 
Musiał być bardzo zdziwiony. 1. Dolary w Anglii?? 2. 20 dolarów za kawę?? 3. Czy ktoś wie jak mam na imię?? 


-To co teraz robimy?-Zapytał Niall żeby rozładować powstałe napięcie.
-Hmmm.... Może znów zostawimy Caroline samą?-Zapytał  na maksa wkurwiony Zayn .-Może znajdzie sobie chłopaka INNEGO NIŻ KTOŚ Z NAS.. 
Czyli Zayn nie miałby nic przeciwko, gdyby Karolina całowała się z kimś z 1d? Ok, granice bezwzględne ustalone. 
-Zabolało cholernie zabolało.
-No dalej idź do swojego chłopaczka! -Krzyczał. 
Ale do którego?
-O co ci chodzi?!Nawet nie jesteśmy parą żebyś mi to wypominał!-Broniłam się.
-No się cieszę , przynajmniej nie jestem z dziewczyną która puszcza się na  prawo i lewo. 
I w przód i w tył. 
Jesteś jak dziwka -puszczasz się i twoje słowa nic nie znaczą. 
Nie jest dziwką, bo to ona zapłaciła temu chłopakowi! 


Nie chcę go znać. Nie chce go widzieć , słyszeć nic.Łatwo nie będzie bo mieszkam z nim w jednym domu. 
Mieszkacie w ogromnej willi, to nie tak, że cały czas na siebie wpadacie. 


Pamiętaj że jesteś w trudnej sytuacji straciłaś wszystko na czym ci zależało i co kochałaś. Potrzebowałaś jakiejś rekompensaty. 
Wiadomo, że najlepszym sposobem na poprawienie humoru jest całowanie się z przypadkowymi kolesiami. 


-Co ty chcesz zrobić? -Zapytał przerażony blondyn.
-Pociąć się i umrzeć.-Powiedziałam w płaczu.Chłopak natychmiast podbiegł do mnie i wyrwał nożyczki z mojej trzęsącej się dłoni. 
To był świetny pomysł, żeby próbować popełnić samobójstwo przy kimś. 


Wybiegłam na korytarz . Zayn kłócił się z Niall'em.
-Ona ma myśli samobójcze!-Krzyczał blondyn .
-I chuj mnie to obchodzi!- Odpowiedział ostro Mulat.
-Kurwa czy przez sławę straciłeś  wszystkie uczucia?! 
-Może i tak ale mam to głęboko w dupie tak jak i twoją całą Caroline! Rozumiesz?!-Był cały nabuzowany złością.-Na co czekasz przecież jest smutna wykorzystaj to i wyruchaj ! 
W sumie pomysł, jak pomysł, niczego sobie. 


A powodem ich kłótni byłam ja. Poczułam nie zwykłą lekkość . 
Też tak macie, że po tym jak dwóch chłopaków się o was bije, to czujecie się tak lekko i przyjemnie? 


Zobaczyłam że ktoś bardzo grubo przykrył mnie kołdrą. 
Ktoś miał nadzieję, że udusisz się pod tymi kocami. 
Uśmiechnęłam się na tę myśl. 
Głupcy, tak łatwo się mnie nie pozbędą. 


Wstałam nie zaścielając łóżka. 



To chyba po tym jak Krystian zdradził mnie z Agnieszką. To była miłość prawie idealna ;
czasami się kłóciliśmy ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia. 
"Miłość w czasach gimbazy" 


Popatrzył mi głęboko w oczy . Powtarzałam sobie tylko nie pocałuj go nie pocałuj go. 
Może Zayn miał trochę racji nazywając ją dziwką, skoro ona sama musi się kontrolować, żeby wszystkich nie całować?


-Pojechali na próbę-Odpowiedział  z chichotem. Jakby coś śmiesznego mu się przypomniało. 
-No a ty?Dlaczego z nimi nie pojechałeś?-Zapytałam zdziwiona postawą chłopaka. 
Liam nie musi chodzić na próby, on już jest doskonały. 


A co do chłopaków nie jest tak źle.Nasz kochany żelko-żerca ma podbite oko  i siniaki na całym ciele. A  jedyny szatyn w zespole ma zwichniętą kostkę ( tak jak w realu :(( ) i podbite również oko. Mogło być gorzej. 
No tak, mogli się pozabijać. Ale serio, myślałam, że tylko dali sobie po mordach i tyle, a tu jakieś zwichnięte kostki i siniaki na całym ciele. Czemu nikt ich wcześniej nie rozdzielił? Poza tym, kto mówiąc o swoim przyjacielu używa zwrotu 'jedyny szatyn w zespole', to takie długie i bez sensu. Tak jakbym miała czas, żeby mówić o moich koleżankach 'jedna z 258 dziewczyn w szkole i jedna ze 197 blondynek'. 


-No wiem....Może coś do jedzenia?-Zapytałam bo głód zaczął mi dokuczać .
-Myślisz jak Niall :p. 
Każdy człowiek czasami odczuwa głód. 
-Nie to on myśli jak ja :)
-No dobra niech ci będzie :)) 
Hihihi, ale zabawny dialog. 
-To poczekaj ogarnę się trochę.
-Nie musisz zawsze wyglądasz ładnie .-Skomplementował mnie.
-Nie przesadzaj to ty zawsze ładnie wyglądasz :p
-Nieee Ty....
-Ty
-Ty
-Ty
-Ty 
Czytając te dialogi mam wrażenie, że czytam komentarze na fb pod zdjęciami dziewczyn z gimnazjum. Ciekawe dlaczego? 


Przy schodach czekał na mnie Harry ( ciekawe skąd wiedział kiedy zejdę o.o) . 
Może po prostu lubi stać przy schodach? Nie wiem, wifi tam lepiej łapie? 
Wtuliłam się w chłopaka jego lokowane włosy pachniały owocami, a od ciała biła ostra woń czekolady. 
Wtf, jakich perfum używa Harry? 


-Niall jesteś cały pobijany i ten siniak na oku.-Dramatyzowałam.
-Caro, nic nie szkodzi wiem że było warto , nawet jeżeli do końca świata byłbym brzydki.-Powiedział spokojnie. 
To tylko śliwa pod okiem, to z czasem zniknie, nie wiem czy Niall zdaje sobie z tego sprawę. 


-Tak, od początku  od kiedy cię ujrzałem chciałem cię pocałować. Jesteś prześliczna -wziął kosmyk moich włosów i przez chwilę bawił się nimi. -ale też mądra i ambitna. 
Nie wiem z czego Niall wywnioskował, że jest ambitna. Chciała pocałować jak najwięcej chłopaków w jak najkrótszym czasie? 
Kiedy oderwaliśmy się od siebie. Żelko żerca spojrzał na mnie i przytulił mocno. 
Czemu autorka tak chętnie i nieumiejętnie używa kropek?! To sprawia, że to opowiadanie czyta się jeszcze ciężej. 
-To wystarczy.-Kolejny pocałunek.Tym razem był namiętny , jego ręce wędrowały po moim całym ciele ( nie będzie nic ciekawego ). 
Zawiodłaś miliony czytelniczek. 


-O co chodzi?-Zapytałam zimno.
-Nie umiem bez ciebie żyć... 
Mieszkacie razem od jakichś dwóch dni, skąd wiesz, że nie umiesz bez niej żyć? 


To wszystko jest tak skomplikowane, więc myślę, że skończę pierwszą część w tym miejscu. Dalej wszystko jest jeszcze bardziej zagmatwane. Dajcie znać czy wam się podobało i czy chcecie dalej czytać. Miłego weekendu!