Witam Was w maju! Znalazłam kolejne opowiadanie, jeej! Tutaj macie link do bloga. Opowiadanie nosi tytuł "Nie chcę gwiazdki z nieba... Chcę do końca trwać przy Tobie...". Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie dotrwać do końca tego opowiadania. Główną bohaterką jest Karolina, która przeprowadza się do Londynu, ponieważ jej rodzice zginęli w wypadku. Oczywiście poznaje tam One Direction i dalej to już wiadomo. Zapraszam!
Mądre czekoladowe oczy budziły respekt u przechodniów.
Mądre czekoladowe oczy budziły respekt u przechodniów.
Jej oczy były bardzo mądre. Znały kilka języków, tabliczkę mnożenia do 1000 i rozumiały fizykę. Bullshit, wiadomo, że to zielone oczy są najmądrzejsze.
Gdyby zaliczyć ją do jakiejś podkultury było by to emo z domieszką przeciętności.
Zwykle w maju jest gorąco ale nie tym razem.
Bez przesady, w maju czasami są przymrozki i śnieg...
Całą w zamyśleniach doszłam do domu. Przed nim stałą policja.
Przyjechali cię aresztować, bo nie używasz przecinków.
-Karolina? Komisarz Żuczek
Z takim nazwiskiem ciężko jest być szanowanym policjantem.
Z żalem muszę cię poinformować o śmierci twoich rodziców.
-Możesz się pakować .Jedziesz do Londynu.
Nieprawdopodobne.
-Pan żartuje?
Życie komisarza Żuczka to prawdopodobnie jeden, wielki żart.
-Nie ,spakuj ubrania ,resztę rzeczy z twojego pokoju doślemy pocztą.
Lol, pocztą do Londynu. Może za kilka miesięcy Karolina skompletuje swoje rzeczy.
***
-Panowie?-Zapytałam jak najgrzeczniej mogłam.
Jak najgrzeczniej, biorąc pod uwagę to, że jest emo.
Zaczęłam płakać.Zostałam sama na tym świecie bez nikogo.
Masz przecież tego wujka w Anglii. No i pewnie niedługo poznasz 1d.
Pograłam trochę w facebook'owe gry.
Twoi rodzice nie żyją? Pograj w gry na fb! Prywatne pytanie: grałam w Kim Kardashian: Hollywood i nagle gra przestała mi działać. Miał ktoś podobny problem?
Poczytałam trochę bloga z opowiadaniem przyjaciółki.Nawet nie zauważyłam jak zasnęłam. Subtelna aluzja do braku umiejętności pisarskich przyjaciółki. No cóż, kto z kim przestaje, takim się staje.
-Pani jest Caroline Wood?-Zapytała po angielsku miła blondynka.
Bohaterka nazywa się Karolina Drewno? Musiała mieć ciężko w gimnazjum.
-Za pewne to moi podopieczni.
-Czyli?
-One Republic- Nie zdążył dokończyć bo z samochodu wybiegli One Direction w komplecie.
-Jeśli chcesz żyć to wskakuj do samochodu .-Wskazał na czarnego niby to busa , a niby nie.
To brzmi jak tekst nowoczesnego porywacza, który nakłania ofiary do dobrowolnego wejścia do samochodu.
To brzmi jak tekst nowoczesnego porywacza, który nakłania ofiary do dobrowolnego wejścia do samochodu.
-No ja pierd*** !
-Ale jazda!
-Dosłownie!
Poznajcie One Direction!
Przez pierwsze 10 minut wszyscy siedzieli cicho.Dopóki nie zadzwonił mój telefon.Głośne "Boyfriend" -Justin'a rozległo się na cały samochód.Wszyscy natychmiast skierowali wzrok na mnie.
Niall powinien się ucieszyć. Pamiętam jak miał obsesję na punkcie Justina.
-W sumie racja. A więc doładuję konto i pogadamy dłużej.
Koszty za roaming go dobiją.
-Co się stało?-Zapytał cicho.( Oczywiście po angielsku ).
-Nic.-Powiedziałam wymijająco .
Typowa kobieta.
Musiałam wyglądać jak potwór, bo malowałam się dzisiaj.
To jak musi wyglądać bez makijażu?
Liam grał na pisał coś na telefonie.
Te nowe modele telefonów są super. Można robić dwie rzeczy jednocześnie.
Najwyraźniej pisał wiadomości. Bo co chwilę w jego telefonie i Louis'a słychać było krotki dźwięk oznaczający nową wiadomość.
Liam był tak zajęty pisaniem że nawet nie zauważył jak położyłam się na jego ramieniu.Przeczytałam wiadomość "No rzeczywiście ładna".
-O kim tak ładnie piszecie?-Zapytałam .
-Yyyyy no ten o .....- Próbowali coś wymyślić.
-O kim?
Daj im spokój, nie czyta się cudzych wiadomości!
Chciałam pójść po moje walizki ale zajęli się nimi Louis, Liam i Zayn. Po jednej dla każdego.
Harry i Niall musieli czuć się niedocenieni.
-Ja jej pokaże pokój .-Zayn
-Nie ja.- Liam
-Ej no umawialiśmy się że ja .- Louis
-Ta na pewno- Naill
-Foch nie rozmawiam z wami -Pokazał język Harry.
-Czy możecie przestać popisywać się?-Zapytałam
Oni się kłócą, a nie popisują!
Położyłam się na łóżku, odpaliłam laptopa.Sprawdziłam Twitter'a i Facebook'a.Nagle poczułam że ktoś kładzie się koło mnie .
-Co tam oglądasz?-Zapytał Zayn który pojawił się ni z tego ni z owego w moim pokoju. Nienawidzę, gdy chcę spokojnie przejrzeć fb i twittera, a tu nagle Zayn Malik wpada do mojego pokoju.
-Nic co by ciebie dotyczyło.A tak w ogóle to nie podgląda się co kto robi na komputerze.-Udawałam obrażoną.
Powiedziała dziewczyna, która chwilę wcześniej podglądała cudze wiadomości.
W tej pozycji widziałam jego piękne czekoladowe oczy . które były głupsze od moich Chłopak dotknął ręką mojego policzka. Nasze twarze zbliżyły się do siebie.Jego miękkie usta dotknęły moich.Złączył nas długi namiętny pocałunek.
Serio? Już w pierwszym rozdziale?! To będzie trudne opowiadanie. *wzdycha*
Nie wiem ile trwał nasz pocałunek. 5 minut , 10?
Holy shit, albo byli tacy napaleni, albo są dobrzy we wstrzymywaniu oddechu.
W takich momentach czasu się nie liczy.
W końcu całujesz się z Zaynem Malikiem. Możesz tylko odliczać czas w jakim dobiegną do ciebie ochroniarze i cię odciągną.
Ja pierwsza oderwałam się od Zayn'a. Zrobił minę typu "Coś nie tak".
Pewnie nieczęsto zdarza mu się, żeby to dziewczyna pierwsza przerywała pocałunek.
-Nie dawno zerwałam z chłopakiem, moi rodzice nie żyją-Z trudem przeszło mi to przez gardło.-To za dużo jak na jeden dzień .
Bohaterka przez większość czasu sprawia wrażenie jakby miała gdzieś śmierć swoich rodziców, ale jak całuje się z Zayniem to jej to przeszkadza?
-Panie Horan , co się tutaj wyrabia?-Spytał poważnie Harry.
-Panie Styles.-Zaczął Niall.-To tylko nie winny zbiorowy przytulas.
-Czyli można dołączyć ? Tak panie Horan?-Nie dawał za wygraną Harry.
Wyczuwam tu dziwne seksualne napięcie i czuję się z tym niekomfortowo.
Louis objął wszystkich rękoma.Przy okazji nie wiem jakim cudem znalazł się też Liam.O.o
Może mieszkacie w Hogwarcie i no ten... magia?
-Ej , bo ten przytulas , zaczyna się zamieniać w przyduszanie mnie .-Powiedziałam.
O nie, odkryła ich sekretny plan pozbycia się jej. Trudno chłopaki, musimy wymyślić coś innego.
-Chyba cię zabiję.-Postraszyłam chłopaka.
-Ok, ale najpierw pozwól mi zjeść ostatnie żelki . -Powiedział błagalnie z oczkami a'la kot ze Shrek'a.
A no tak, Niall kocha jeść.
-Tyle już u nas jesteś a nadal nie wiem jak masz na imię.-Powiedział Lou wchodząc do pokoju sympatycznego pożeracza żelków ( Nie którym znanego jako Niall).
-Caroline.
-Ładnie. -Uśmiechnął się.
-Czy próbujesz mnie podrywać?-Zapytałam unosząc jedną brew.
Wtf? Powiedział, że masz ładne imię!
-Trzymaj.-Podał mi ją. Z miną katów ( ludzie którzy wykonywali kary śmierci w średniowieczu) ruszyliśmy do mojego pokoju.
Czytając to opowiadanie możemy dowiedzieć się nowych rzeczy (jeżeli jesteśmy w przedszkolu).
-Dobra, oddajmy mu te żelki bo naprawdę umrze.-Powiedział odpowiedzialny Lou .
Czy to nie Liam jest tym odpowiedzialnym? Louis to ten szalony, który kupuje tysiące marchewek w supermarkecie.
-Najpierw niech je złapie.-Powiedziałam . Po czym wstałam i odbiegłam trochę. Liam puścił Horan'a. Ten rzucił się na mnie. Powstrzymywałam go ręką.Drugą z paczką żelków trzymałam w górze . Po chwili nie dawałam już rady trzymać chłopka na bezpiecznej odległości.Opuściłam rękę i kiedy myślałam że to już koniec. Nagle poczułam że się unoszę . Cholera, umiem latać?
Mówiłam, że są w Hogwarcie!
Spojrzałam w dół i zauważyłam że siedzę na barkach Zayn'a.
Eeeee, nuda...
Byłam dość wysoko aby Niall , nie dosięgnął żelków. Droczyłam się z nim .Kiedy żelki były już pod jego nosem zabierałam je i tak kilka razy.
Haribo smak radości, dla dzieci i dorosłych.
-Oni zabrali mi żelki.-Wskazał na nas.Wszyscy zmierzyli go wzrokiem zabójcy.
Jak powszechnie wiadomo, wzrok zabójcy jest precyzyjniejszy niż inne miary i przy jego użyciu można dokładnie określić czyjś wzrost.
Okej, więc Karolina ma problem z całowaniem się z Zaynem, bo jej rodzice zginęli, ale nie przeszkadza jej to w popierdzielonej zabawie z żelkami? Nie mam pytań.
W lodówce są kiełbaski i sosy. Patyki w garażu .
Jedzą patyki? Hihiihi.
-Ok to ja się przebieram i lecę po pićku :>. -Oświadczyłam.
Jak mówi się emotikony?
Poszłam na górę ubrać czerwone rurki , bluzkę z Myszką Miki ( Niby Wyblakłą) , Czarne Conversy i czarne szelki. Chwyciłam małą czarną torebkę na ramię i zbiegłam na dół.
Musi się przebrać w nowy outfit, bo idzie do sklepu? Ale w końcu to Londyn.
-Zaraz, zaraz grasz na gitarze?-Zapytał zdziwiony.
-Tak. od 5 roku życia.-Przytaknęłam.
-To masz coś wspólnego z Niall'em .
Bo na całym świecie tylko Niall umie grać na gitarze.
-Hmm ... No rzeczywiście.A ty umiesz grać?
-Na gitarze? Trochę...-Spuścił głowę.-lepiej wychodzi mi granie na gitarze.-Dodał
Z tego fragmentu wnioskuję (mogę się mylić), że Liam nie potrafi grać na gitarze, ale za to lepiej gra na gitarze.
Nawet nie zauważyłam jak doszliśmy do sklepu.Otwierane drzwi otworzyły przed nami swoje czeluści .
Wieczorami Tesco bywa przerażające.
-To co bierzemy?-Zapytałam żeby nie było że nikt potem nie będzie pić.
-A co proponujesz?
-Nie wiem Pepsi?-Zaproponowałam , wskazując na butelkę z czarnym płynem.
-Ok, i Sprite.
Zapakowaliśmy do koszyka napoje. I Ruszyliśmy do kasy. Grzecznie zapłaciliśmy.Powiedzieliśmy krótkie :" Do widzenia".
Nie tego się spodziewałam po gwieździe. Myślałam, że wepchną się bez kolejki, rzucą jakimś banknotem i odejdą bez słowa. Jednak celebryci to zwykli ludzie, tak jak my. Poza tym, do końca wierzyłam, że kupią jakiś alkohol.
Odwróciłam się a za nami szły a raczej biegły fanki 1D. Było już za późno aby uciekać. natychmiast podleciały do Liam'a. Zaczęły piszczeć i wymachiwać chłopakowi przed oczami długopisami i notatnikami. Mnie odepchnęły.Kurr...
Bohaterka poczuła się urażona, że nikt nie chce od niej autografu czy zdjęcia.
-Patrzcie Harry Styles!
-Gdzie ?!-Odpowiedziało mi kilka głosów.
-No patrzcie ! Tam , tam poszedł.Pobiegły. Uff . Kilku się pozbyłam .
Ale z niej spryciula!
-Ała moja głowa ...-Powiedziałam i złapałam się za głowę .Po czym upadłam na chodnik. Ał cholernie zabolało. Fanki się odwróciły i spojrzały to na bruneta to na mnie .Liam rzucił się do mnie i wziął mnie na ręce .
-Caroline , wszystko w porządku. Żyjesz poklepywał mnie po policzkach. Nie ruszałam się.Tylko żebym mnie na pogotowie nie zaniósł. Czułam jak trzęsą mu się ręce.Fanki patrzyły na niego wzrokiem : 'Dlaczego nic nie robisz ".
No cóż, Liam przerwał nauczanie, żeby być w zespole i ominęły go lekcje o pierwszej pomocy.
-Aha. Ok . Spoko -Usłyszałam smutne głosy Czyli jednak mają jakieś uczucia O.O.
Jako fanka One Direction poczułam się urażona.
-Księżniczko wstawaj , bo będę ci musiał robić usta-usta.
Mnie by to raczej nie zachęciło do wstania. Wręcz przeciwnie.
-Jak byś nie pamiętał to przed chwilą rombłam nim o chodnik.
Rombnęłam.
-Hmm. Może dlatego że jest już po 8:00 pm i powoli się ściemnia i nie każda nastolatka wychodzi o tej porze na powietrze.
Fanki 1d większość czasu spędzają w swoich pokojach przed laptopami i rzadko wychodzą do ludzi.
Nawet nie zauważyłam kiedy przed nami wyrosła biała piękna willa mojego wujka.
Białe wille już tak mają. Wyrastają znienacka.
Liam był otworzył furtkę i przepuścił mnie pierwszą.
Liamowi popierdzieliły się były czasowniki.
Nieśli kiełbachy , miski, sosy, widelce,sałatki i chleb.
Kiełbachy, ach, to będzie prawdziwe polskie ognicho. Mogłaś kupić wódę.
-Napadły nas Directionerki.-Odpowiedział Liam.
-A to współczucie-Lou.
To wasze fanki, może trochę szacunku?
***
Piekliśmy kiełbaski. Ja spokojnie na dymie podobnie jak Lou ,Liam i Zayn. Harry i Niall oczywiście na szybko w ogniu co powodowało upadki kiełbas do popiołu.Przy trzeciej kiełbasce Harrego Lou stwierdził ze jeżeli tą spali lub wrzuci do popiołu to będzie taką jadł. Od tej pory sympatyczny chłopak z lokami i wielbiciel żelków zaczęli piec normalnie.
Fascynująca historia.
Przypomniało mi się jak godzinami potrafiłam wpatrywać się w soczewkę teleskopu.Zawsze stał na oknie w moim pokoju. Tata zawsze musiał coś przy nim dokręcić abym na kolejną noc widziała lepiej.No właśnie ale teraz już tak niestety nie będzie.
Musiała sprzedać teleskop, bo wiecie, panuje kryzys. A, i jej tata nie żyje.
-O kurczę już 12!-Wykrzyknęłam.
-No i ?-Zapytał Harry.
Po północy zabawa się rozkręca!
-Muszę iść spać.-Stwierdziłam.
-Ok, idź nikt ci nie broni .-Powiedział Liam.
Popsujzabawa.
-Dobranoc.-Pożegnałam się z chłopcami..
-Caro, zaczekaj !-Usłyszałam za moich pleców. Podbiegł do mnie Zayn.-Też już idę spać oświadczył z bananem na twarzy . Chyba nie ze mną? Powiedziałam sobie w myślach.
A czy to byłoby coś złego? To Zayn!
-Jest, ale nie podzielę się bo chcę z niego zrobić kakao - :)
-A podzielisz się? -Zapytałam ze słodką minką.
Właśnie powiedział, że nie, naucz się słuchać.
-Ok , ale za opłatą.-Powiedział.
-Ile ?-Zapytałam z oczami zabójcy.
Spoko, jak nie masz kasy, to zawsze możesz poprosić oczy zabójcy, żeby go zabiły i problem rozwiązany.
Kiedy wyszłam z łazienki Zayn już czekał. Najwyraźniej nudziło mu się bo rozłożył ( rozścielił) moje łóżeczko . Rozsiadł się na nim jak jakiś milord -.-.
Nienawidzę, gdy chcę iść spać, ale Zayn Malik siedzi na moim łóżku jak jakiś milord. -.-
Myślałam że jak zawsze kakao będzie za słodkie albo za gorzkie. Ale nie to . To było idealne.
Robił je Zayn Malik, czego się spodziewałaś? To istota nie z tego świata, więc kakao zrobione przez niego musi być najpyszniejszym napojem na świecie.
Wyszedł i kulturalnie po cichu zamknął za sobą drzwi.
A mógł trzasnąć.
Uderzył we mnie piękny zapach brzoskwiniowego proszku do prania.
Muszą tam mieć jakąś sprzątaczkę, bo raczej wątpię, żeby sześciu facetów pamiętało o brzoskwiniowym płynie do płukania.
Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju Zayn'a. Podeszłam do łóżka spojrzałam na chłopaka tak słodko spał. Ale cóż jeżeli ja nie będę spać to jutro będę nie do życia.
Dlatego najlepiej obudzić inne osoby, a co, niech one też się nie wyśpią.
-Co?!-Krzyknął kiedy się obudził . Spojrzał na mnie i do razu się uspokoił .-A to tylko ty .-Odetchnął.-Co cię sprowadza do mnie o w pół do drugiej w nocy ?- Zapytał spoglądając na budzik.
-Nie mogę zasnąć. Mogę spać z tobą?-Zapytałam.
Czym ona się przejmuje? Jeszcze nie ma drugiej w nocy, ja zazwyczaj o tej porze dopiero się kładę. To nie tak, że musi jutro wstać do szkoły.
Przez kolejne 10 minut nie mogłam spać . Co do Cholery?
Trzeba było kupić ten alkohol. Wtedy nie miałaby problemów z zaśnięciem.
Pochwyciłam swoją podusię.
Otworzyłam drzwi od pokoiku .
Umyłam ciałko płynem o zapachu wiśni.
Ile lat ma bohaterka? 10??
w moim pokoju siedziało całe One Direction. Oni patrzyli na mnie ze zdziwionymi minami jak również ja na nich .
Może pierwszy raz widzieli dziewczynę ubraną tylko w ręcznik?
-Nudziło się nam. a poza tym chcieliśmy ci poradzić co masz ubrać.-Powiedział z Bananem na twarzy Harry.
Wait, what??? One Direction będzie pomagało jej się ubrać? Bohaterka ma jednak mniej niż 5 lat.
-Zrozum naszą sytuację jest nas 5 mężczyzn ...-Powiedział Niall.
-Sześciu.-Poprawiłam go .
-Sześciu mężczyzn i jedna kobieta . Musimy coś robić - :D
Widać, że są niedoświadczeni. Mieszkają z kobietą, widzą ją owiniętą tylko w ręcznik i chcą pomóc jej się ubrać. Czy nie powinni zrobić dokładnie na odwrót?
-Jeśli postawicie mi lody to możecie nawet makijaż mi zrobić .-Uśmiechnęłam się.
Lody to ty im możesz zrobić. Dobra, to 2012 rok, przepraszam.
Wyszłam w moim koronkowym komplecie .
Dobra, teraz stoi przed nimi w samej bieliźnie. Ok, rozumiem, że niektórzy mogą mieć wątpliwości co do ich orientacji seksualnej, ale to wciąż grupka młodych, napalonych chłopaków.
Bluzka białą z tymi obrazkami niby wytartymi. Co jeszcze ? Czerwone rurki, czarne szelki.
Zestaw wybierał Lou, potwierdzona informacja.
-Chodź do naszej garderoby. -Uśmiechnął się Lou.
Poszliśmy w prawo aż do końca korytarza . Chłopcy otworzyli wielkie drzwi. Przed mną stało wiele ubrań i damskich i męskich. Jednak męskie przeważały z oczywistych powodów.
Tylko czasami chłopcy lubili przebierać się w damskie ciuszki i hasać po całym domu. W końcu jest ich 6, muszą coś robić, bo zwariują.
-Usiądź.-Zayn wskazał miejsce przy lustrze.Zasiadłam więc na krzesełku.Zayn chwycił za grzebień i delikatnie przeczesywał moje włosy. Kiedy skończył chwycił lokówkę . W połowie włosów zrobił loki.
Czytałam wiele opowiadań, ale ten fragment jest jednym z dziwniejszych.
Po chwili wrócił z srebrną walizeczką.Chwilę mi się przyglądał . Po chwili otworzył walizkę i wyjął tusz do rzęs z brokatem .
Ok, 1d mają w domu specjalną walizkę z kosmetykami do makijażu? Nikt mi nie wmówi, że żaden z nich nie jestem gejem, ok.
-O nie nie potrzebujesz tony tapety już bez tego jesteś ładna.-Zaczerwieniłam się jak burak. I wyszeptałam ciche "dziękuję".
Poza tym, to nasze kosmetyki, nie zmarnujemy wszystkiego na ciebie.
-Zamknij oczy-Powiedział chłopak z burza loków. Zamknęłam posłusznie. Po chwili otworzyłam je. Popatrzyłam w lustro wyglądałam prześlicznie.
Hogwart, magia, taka sytuacja.
Kapelusz został włożony na głowę a torebka na ciało.
Cóż, zdziwiłabym się gdyby było odwrotnie.
Chłopak pobiegł jak burza do mojego pokoju .
A jak wiadomo, burze biegają szybciej niż Usain Bolt.
Po chwili wrócił moim cudem.
????
Zrobiłam kilka poz : uśmiechniętą , na krześle , z oczami zabójcy itp.
Oczy zabójcy to nowy trend jeżeli chodzi o selfie.
Koło mnie kucnął skate.Miał niezbyt krótkie kasztanowe włosy.Piękne kakaowe oczęta.
-Chris.- Uśmiechnął się pokazując dwa rzędy białych równiutkich zębów.Wystawił swoją dłoń w moją stronę
Zapamiętajcie jego imię.
-Masz inny akcent . Nie mówiłaś za dużo ale da się to wyczuć. Nie jesteś stąd. Prawda?-Stwierdził.
Bohaterka i tak dobrze sobie radzi z mówieniem po angielsku. Pewnie to zasługa jej mądrych oczu.
-Masz rację , nie jestem. Pochodzę z Polski.-Czułam że mogę mu zaufać.
Powiedziałaś mu tylko z jakiego kraju pochodzisz, spokojnie. To nie numer konta bankowego.
-Z Lesznicy-Nie wyszło mu wypowiedzenie nazwy miejscowości . ( Przypominam że to anglik).
-Chyba Leśnicy .-Poprawiłam go.
Znalazłam rzekę i wieś w północnej Bułgarii o takiej nazwie, może on lepiej wie skąd jest jego matka?
Spojrzałam na gości kawiarni. Jakaś para całująca się. Jakaś samotna biznes women siedząca przy laptopie.Nieco dalej śmiejący się przyjaciele . I w końcu dwóch mężczyzn snujących plany na temat swojej firmy.
Może snuli plany zabójstwa? Trzeba było iść sprawdzić czy mają przy sobie oczy zabójcy.
Chłopak złożyć zamówienie.
Rozumiem, że on nie umiał mówić po polsku, ale autorka zna ten język, więc czemu używa bezokolicznika jako orzeczenia??
"Nie prędko wróci, ponieważ kolejka jest długa."- Pomyślałam.
"Nie prędko wróci, ponieważ kolejka jest długa."- Pomyślałam.
Paulo Coelho.
Jednak Londyn jest piękny ale nie tak jak Wrocław.
WrocLove to najpiękniejsze miasto świata.
Właśnie Wrocław....Miasto w którym każdy żyje własnym życiem.
W innych miastach ludzie żyją wspólnym życiem. Wiecie, społeczeństwo to jeden organizm, praca u podstaw i takie tam.
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk smsa.Mam nadzieję że to coś miłego.
Numer ********* wygrał 50 000 tys zł. Zadzwoń teraz, żeby odebrać nagrodę! Koszt połączenia 100zł/min.
"No hej :D Gdzie jesteś? ;))
Niall"
Dodałam Niall'a do kontaktów.Kliknęłam opcję "odpowiedź" :
"Nie mogę ci powiedzieć bo jeszcze coś mi zrobisz :p
Caro;3 "
Gdybym była Niallem, to zrezygnowałabym z dalszego pisania z nią smsów, serio.
Po chwili odpowiedź przyszła:
"No proszę powiedź :] Dam ci buzi :* "
Okej, Niall lubi taki styl pisania.
Ponownie wybrałam opcję "odpowiedź". Nie wiedziałam co odpisać. Nie wiedziałam czy chłopcy zaakceptują Alex'a.
Kim jest Alex?
Spojrzałam na czerwone pelargonie ( gatunek kwiatów). Już wiedziałam co napisać:
"Powiem ci tylko tyle że jest tu duuuuużo czerwonych kwiatów. :P "Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Ale tajemnicza wskazówka! Niall musi być Sherlockiem, żeby ją odszyfrować.
Alex usiadł na przeciwko mnie.
Czyli Alex to Chris? A może poznała kogoś innego w tak zwanym międzyczasie.
-Londyn jest piękny.-Zaczęłam.
-To prawda ale nie tak piękny jak ty.-Skomplementował mnie chłopak.
Łooooo, widzę, że mamy tu doświadczonego podrywacza.
Spaliłam buraka.
Rolnikom by się to nie spodobało.
Popatrzyłam na jego twarz . Te oczy , piękne kakałkowe patrzydełka.
Aż się chce je wypić.
Chłopak spojrzał na mnie z milionem iskierek w oczach.
Lepiej jakby miał milion w portfelu.
Nasz pocałunek miał się już rozpocząć gdy:
-Ekhem.-Chrząknął ktoś. Oderwałam się od Chris'a.
Okej, czyli piła kawę z Aleksem, a chciała się całować z Chrisem, tak?
Przeleciałam wzrokiem cała kawiarenkę , kiedy przy wejściu na taras zobaczyłam Zayn'a i resztę chłopaków.
Kurczę, musieli głośno chrząkać.
Zachował kamienny wyraz twarzy. Jednak z pod kujonek wypłynęła łza.
Ten taras musiał być blisko, skoro udało jej się zobaczyć pojedynczą łzę, która spływała po jego policzku. Czy mogę już zostać autorką opowiadań?
Nie znałam go długo ale czułam że zaraz serce pęknie mi na dwie części.
Tylko na dwie?! Twój żal nie jest wystarczający!
Nie byliśmy parą , nawet starymi przyjaciółmi.
Byli młodymi przyjaciółmi.
-Sorry , to nie powinno się wydarzyć .-Powiedziałam do zdziwionego Alex'a.
Nie dziwię się, że Alex jest zdziwiony. Też jestem. Co kilka zdań zmienia się jego imię.
Wyjęłam z portfela 20 dolarów i postawiłam je przed zdziwionym chłopakiem.
Musiał być bardzo zdziwiony. 1. Dolary w Anglii?? 2. 20 dolarów za kawę?? 3. Czy ktoś wie jak mam na imię??
-To co teraz robimy?-Zapytał Niall żeby rozładować powstałe napięcie.
-Hmmm.... Może znów zostawimy Caroline samą?-Zapytał na maksa wkurwiony Zayn .-Może znajdzie sobie chłopaka INNEGO NIŻ KTOŚ Z NAS..
Czyli Zayn nie miałby nic przeciwko, gdyby Karolina całowała się z kimś z 1d? Ok, granice bezwzględne ustalone.
-Zabolało cholernie zabolało.
-No dalej idź do swojego chłopaczka! -Krzyczał.
Ale do którego?
-O co ci chodzi?!Nawet nie jesteśmy parą żebyś mi to wypominał!-Broniłam się.
-No się cieszę , przynajmniej nie jestem z dziewczyną która puszcza się na prawo i lewo.
I w przód i w tył.
Jesteś jak dziwka -puszczasz się i twoje słowa nic nie znaczą.
Nie jest dziwką, bo to ona zapłaciła temu chłopakowi!
Nie chcę go znać. Nie chce go widzieć , słyszeć nic.Łatwo nie będzie bo mieszkam z nim w jednym domu.
Mieszkacie w ogromnej willi, to nie tak, że cały czas na siebie wpadacie.
Pamiętaj że jesteś w trudnej sytuacji straciłaś wszystko na czym ci zależało i co kochałaś. Potrzebowałaś jakiejś rekompensaty.
Wiadomo, że najlepszym sposobem na poprawienie humoru jest całowanie się z przypadkowymi kolesiami.
-Co ty chcesz zrobić? -Zapytał przerażony blondyn.
-Pociąć się i umrzeć.-Powiedziałam w płaczu.Chłopak natychmiast podbiegł do mnie i wyrwał nożyczki z mojej trzęsącej się dłoni.
To był świetny pomysł, żeby próbować popełnić samobójstwo przy kimś.
Wybiegłam na korytarz . Zayn kłócił się z Niall'em.
-Ona ma myśli samobójcze!-Krzyczał blondyn .
-I chuj mnie to obchodzi!- Odpowiedział ostro Mulat.
-Kurwa czy przez sławę straciłeś wszystkie uczucia?!
-Może i tak ale mam to głęboko w dupie tak jak i twoją całą Caroline! Rozumiesz?!-Był cały nabuzowany złością.-Na co czekasz przecież jest smutna wykorzystaj to i wyruchaj !
W sumie pomysł, jak pomysł, niczego sobie.
A powodem ich kłótni byłam ja. Poczułam nie zwykłą lekkość .
Też tak macie, że po tym jak dwóch chłopaków się o was bije, to czujecie się tak lekko i przyjemnie?
Zobaczyłam że ktoś bardzo grubo przykrył mnie kołdrą.
Ktoś miał nadzieję, że udusisz się pod tymi kocami.
Uśmiechnęłam się na tę myśl.
Głupcy, tak łatwo się mnie nie pozbędą.
Wstałam nie zaścielając łóżka.
To chyba po tym jak Krystian zdradził mnie z Agnieszką. To była miłość prawie idealna ;
czasami się kłóciliśmy ale zawsze dochodziliśmy do porozumienia.
"Miłość w czasach gimbazy"
Popatrzył mi głęboko w oczy . Powtarzałam sobie tylko nie pocałuj go nie pocałuj go.
Może Zayn miał trochę racji nazywając ją dziwką, skoro ona sama musi się kontrolować, żeby wszystkich nie całować?
-Pojechali na próbę-Odpowiedział z chichotem. Jakby coś śmiesznego mu się przypomniało.
-No a ty?Dlaczego z nimi nie pojechałeś?-Zapytałam zdziwiona postawą chłopaka.
Liam nie musi chodzić na próby, on już jest doskonały.
A co do chłopaków nie jest tak źle.Nasz kochany żelko-żerca ma podbite oko i siniaki na całym ciele. A jedyny szatyn w zespole ma zwichniętą kostkę ( tak jak w realu :(( ) i podbite również oko. Mogło być gorzej.
No tak, mogli się pozabijać. Ale serio, myślałam, że tylko dali sobie po mordach i tyle, a tu jakieś zwichnięte kostki i siniaki na całym ciele. Czemu nikt ich wcześniej nie rozdzielił? Poza tym, kto mówiąc o swoim przyjacielu używa zwrotu 'jedyny szatyn w zespole', to takie długie i bez sensu. Tak jakbym miała czas, żeby mówić o moich koleżankach 'jedna z 258 dziewczyn w szkole i jedna ze 197 blondynek'.
-No wiem....Może coś do jedzenia?-Zapytałam bo głód zaczął mi dokuczać .
-Myślisz jak Niall :p.
Każdy człowiek czasami odczuwa głód.
-Nie to on myśli jak ja :)
-No dobra niech ci będzie :))
Hihihi, ale zabawny dialog.
-To poczekaj ogarnę się trochę.
-Nie musisz zawsze wyglądasz ładnie .-Skomplementował mnie.
-Nie przesadzaj to ty zawsze ładnie wyglądasz :p
-Nieee Ty....
-Ty
-Ty
-Ty
-Ty
Czytając te dialogi mam wrażenie, że czytam komentarze na fb pod zdjęciami dziewczyn z gimnazjum. Ciekawe dlaczego?
Przy schodach czekał na mnie Harry ( ciekawe skąd wiedział kiedy zejdę o.o) .
Może po prostu lubi stać przy schodach? Nie wiem, wifi tam lepiej łapie?
Wtuliłam się w chłopaka jego lokowane włosy pachniały owocami, a od ciała biła ostra woń czekolady.
Wtf, jakich perfum używa Harry?
-Niall jesteś cały pobijany i ten siniak na oku.-Dramatyzowałam.
-Caro, nic nie szkodzi wiem że było warto , nawet jeżeli do końca świata byłbym brzydki.-Powiedział spokojnie.
To tylko śliwa pod okiem, to z czasem zniknie, nie wiem czy Niall zdaje sobie z tego sprawę.
-Tak, od początku od kiedy cię ujrzałem chciałem cię pocałować. Jesteś prześliczna -wziął kosmyk moich włosów i przez chwilę bawił się nimi. -ale też mądra i ambitna.
Nie wiem z czego Niall wywnioskował, że jest ambitna. Chciała pocałować jak najwięcej chłopaków w jak najkrótszym czasie?
Kiedy oderwaliśmy się od siebie. Żelko żerca spojrzał na mnie i przytulił mocno.
Czemu autorka tak chętnie i nieumiejętnie używa kropek?! To sprawia, że to opowiadanie czyta się jeszcze ciężej.
-To wystarczy.-Kolejny pocałunek.Tym razem był namiętny , jego ręce wędrowały po moim całym ciele ( nie będzie nic ciekawego ).
Zawiodłaś miliony czytelniczek.
-O co chodzi?-Zapytałam zimno.
-Nie umiem bez ciebie żyć...
Mieszkacie razem od jakichś dwóch dni, skąd wiesz, że nie umiesz bez niej żyć?
To wszystko jest tak skomplikowane, więc myślę, że skończę pierwszą część w tym miejscu. Dalej wszystko jest jeszcze bardziej zagmatwane. Dajcie znać czy wam się podobało i czy chcecie dalej czytać. Miłego weekendu!
To wszystko jest tak skomplikowane, więc myślę, że skończę pierwszą część w tym miejscu. Dalej wszystko jest jeszcze bardziej zagmatwane. Dajcie znać czy wam się podobało i czy chcecie dalej czytać. Miłego weekendu!