31 grudnia 2015

Podryw na naleśniki


Hej wszystkim! Witam po długiej przerwie. Jeden post na pół roku, jeej! Ale w końcu się udało! W końcu samotne spędzanie Sylwestra zobowiązuje. W ostatniej części, której możecie już nie pamiętać, Karolina pokłóciła się z Zaynem i odnalazła ukojenie w ramionach żelko-żercy ;3 (to brzmi okropnie, przepraszam). W tej będzie jeszcze więcej kłótni, dramatów, ucieczek i powrotów i szalonych przygód. Zapraszam! 



Obudziłam się cała spocona. Wstałam i spokojnie powiedziałam sobie : "A więc to był tylko sen. ". Wzięłam kilka głębokich wdechów i ponownie opadłam na łóżko. Po układałam sobie wszystko w głowie.Jestem pokłócona z Zayn'em. Niall mnie TYLKO pocieszał .
Ok, ustalmy sytuację. Karolinie tylko śniło się, że jest z Niallem. Szkoda, bo pasowaliby do siebie jeżeli chodzi o poziom inteligencji. 

Podeszłam do okna słońce powoli chowało się za pobliskie domy , domki i ville.  Widok był po prostu nie ziemski .
Tak jak styl pisania autorki. Nie z tego świata. 

-Mogę spytać co ty taka wesoła jesteś?-Rzeczywiście jak na moją sytuację byłam nadzwyczaj wesoła . sama nie wiedziałam czemu . Może to ten sen lub  te śmiechowe zdjęcia.
-A nie wiem tak jakoś .
-Wiesz :p
-Czemu tak twierdzisz?
-Bo świecą ci się oczy.-To było to czego najbardziej w sobie nie lubiłam kiedy kłamałam moje oczy zanosiły się milionami iskier . Nie sądziłam że kto kolwiek w Londynie tak szybko to zauważy.
Ludzie w Londynie są głupsi, więc zauważenie, że Karolina ma żarówki zamiast oczu zajmie im trochę więcej czasu. Musi mieć fajnie wieczorami, bo jak jest ciemno to wystarczy, że zacznie kłamać i wszystko widzi. Można powiedzieć, że oślepia urodą.

Zaczesałam włosy w mocny kok. 
Zawsze jest to niedbały koczek, Karolina to konkretna babka.

Byłam już gotowa. Wyszłam więc ze świątyni dumania .
Telimena?! Kto będzie jej Tadeuszem i uratuje ją gdy usiądzie na mrowisku? 

Gdy mnie zobaczyli natychmiast wstali z kolorowych leżaków i biegli w moją stronę krzycząc " Nareszcie wstałaś". Wszyscy oprócz Zayn'a. Momentalnie przewrócili mnie i mojego towarzysza na trawę która powoli zaczynała pokrywać się rosą.  Przygnietli mnie swoimi mokrymy ciałami. Omg! Co ja czuję na swoim ciele  ( xD) ? 
Penisa? xD Jaka subtelna aluzja. Ale mimo wszystko mam nadzieję, że macie skończone 18 lat i czytacie to po 22, bo robi się ostro.

-Ten tekst był nie zły.-Pochwalił moją próbę spławienia chłopaków naj starszy członek One Direction.
Był tak 'nie zły' jak ortografia autorki. 2/10

-To co teraz robimy?-Zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem .
-Nie wiem, może zagramy w butelkę ? -Wyszczerzył się Harry.
Jeej, gra w butelkę to mój ulubiony moment w ff.


Harry odtańczył  o wiele gorszą wersję MJ.Kiedy robił moonwalk'a cofając się , nie zauważył że za nim jest basen  .Zanim ktokolwiek  zdążył go ostrzec, brunet z wielkim pluskiem wylądował w wodzie.Jeszcze ta mina kiedy chłopak wyszedł z wody - bezcenna. 
Za wszystko inne zapłacisz kartą MasterCard. 

Wybuchliśmy niepowstrzymanym śmiechem dosłownie zwijaliśmy się po trawie.
-To was śmieszy?-Zapytał zły. Jest śmieszny jak się złości.
-Nawet bardzo .-Odparł bezczelnie Liam.
Liam, skończ z tymi chamskimi odzywkami! 
-Chodź Harry przytulę cię , może ci się lepiej zrobi.-Zaproponowałam z chytrym uśmieszkiem.
-Nie chcę przytulasa. -Wystawił język .
-Ok a może być przytulaniec + buziak w policzek gratis.
-Jestem za .:D- Harryś Harryś, jak słodko rzucił się na mnie wtulając we mnie swoje niesamowicie mokre cielsko.
-Ja też chcem.-Powiedział smutno Niall.
'chcem' - tak mówią ludzie w programach typu 'Trudne sprawy' i 'Dlaczego ja?'
-No to chodź .:D- I w ten sposób pocałowałam
4 członków One Direction w policzek i do tego poprzytulałam.
W sumie tak się nabijam z tej Karoliny, a to był całkiem sprytny plan. 
-Ej ty szatyn! -Zawołał Harry . Mulat podniósł głowę za kolorowego pisma. -Chodź do nas :)
-Muszę? -Zapytał  niezbyt zadowolony .
-Tak , wszyscy członkowie One Direction muszą być. -Lou pokazał język.
Właśnie przez takie zachowanie Zaynie odszedł z zespołu. 
W ostateczności padło na Liam'a.
-Pytanie czy wyzwanie ?
-Wyzwanie.-Odpowiedział stanowczo. Usłyszałam klaskanie chłopców.
Liam idzie na całość. 
-Hmmm...-Kompletnie nie miałam pomysłu na wyzwanie dla chłopaka.-Chamskie czy w miarę normalne?-Zapytałam aby zaoszczędzić na czasie.
-Chamskie :D
-No nie wiem ... Pocałuj Harrego .-Chłopak pocałował Harrego ale  z języczkiem  I to jak namiętnie ( ja nic nie sugeruję -.-).
No co ty. Po prostu w zespole panują przyjacielskie relacje i chłopcy są ze sobą blisko. 
Wypadło na Louis'a.
-No stary , pytanie czy wyzwanie ?
-Wyzwanie  :) - Powiedział z szyderczym uśmiechem.
-Ok, to może pocałuj Caroline .
-Dobra , ale tylko jeśli ona się zgodzi.-Spojrzał na mnie z łobuzerskim uśmiechem.
-Jasne , czemu nie :] Przecież to tylko gra :] - Byłam  speszona ale też przestraszona .
To śmieszne, ale te emotikony sprawiają, że wydaje mi się, że Karolina wcale nie jest taka chętna do całowania się z Lou :] Ja mam taki wymuszony uśmiech kiedy to czytam :] Bo jeśli coś się nie spodoba Lou czy przestanie ze mną rozmawiać? Chłopak pochylił się nade mną . Objął moją szyje rękoma i zaczął dusić pocałował mnie w usta.

Najstarszy członek One Direction  zakręcił butelką. Długo się kręciła zanim wycelowała w Zayn'a.
-Pytanie czy wyzwanie? -Wyszczerzył się Lou.
-Yyyy... Wyzwanie ?-Bardziej zapytał niż stwierdził.
-Nie mam pomysłu.- Posmutniał brunet.-Ale ja mam !- Przybliżyłam się do chłopaka i prawie nie słyszalnie wypowiedziałam  zadanie . Smutna mina zamieniła się w chytry uśmieszek.-Musisz ubrać skarpetkę na głowę  lub też pończochę i wyskoczyć do kogoś na ulicy z tekstem :  "Rączki do góry i oddawać słodycze".
Ta dzisiejsza młodzież i ich szalone wyzwania 

-Proszę państwa tu Niall Horan. Za chwile będziemy światkami nie codziennego widowiska.-Był świetny w roli prezentera.-Zayn Malik okradnie losową osobę z ulicy.
Kto będzie szczęśliwcem i dostąpi tego zaszczytu? Być napadniętym przez Zayna - goal. -Skierował obiektyw na chodnik . Szła po nim starsza pani o lasce. Nie on nie zrobi tego ... Prawda? - Pomyślałam.Niczego niespodziewająca się kobieta szeptała coś do siebie. Jarosław, Jarosław Nagle za krzaków wyskoczył Zayn w skarpetce na głowie.
-To jest napad ! Rączki i do góry i oddawać słodycze!-Wyjął z kieszeni pistolet na bańki mydlane.
-Ratunku! Pomocy ! Policja!-Zaczęła wydzierać się nieznajoma.Po chwili uniosła laskę i zaczęła nią bić mulata. -Policja ! Ratunku!-Nie dawała za wygraną. Zayn bojąc się o własne bezpieczeństwo zwiał do domu.
Nie warto zadzierać z moherami. 
Nasz czarnowłosy kolega zakręcił butelką. Modliłam się żeby nie wypadło na mnie . Ale jak to zwykle bywa wypadło -.- 
To fanfikowe zrządzenie losu. 
-Pytanie czy wyzwanie?-Zapytał z chytrym uśmiechem.
-Wyzwanie.-Odpowiedziałam z nie mniej wyjątkowym uśmiechem. Raz się żyje co nie? Niech mnie upokorzy, niech się pocieszy. Nie złamie mnie nie tym razem. O nie tym razem nie pobiegnę zapłakana do pokoju.
Zobaczymy. 
-Nagraj filmik 18+ z którymś z chłopaków z zespołu.-Oblizał wargi i spojrzał na moje ciało. Zamurowało mnie.Sądząc po minach reszty chłopaków ich też.
-Co ?-Zapytałam dla pewności.
Gówno. 1-0 dla mnie. 

-On jest kompletnie pijany.-Powiedział Niall .Rzeczywiście w powietrzu czuć było alkohol. Nie zauważyłam wcześniej tego zapachu , a i po chłopaku nie był nic widać.
-Co u trzeźwego na sercu , u pijanego na języku.-Zacytowałam moją mamę,
Powiedzonka Grażyny.
- Nie jestem dziwką żebyś mi dawał takie wyzwanie.
-Kochanie , dla mnie możesz być kim kolwieg .





Paul niespokojnie chodził po pokoju . Niektórym mogło by się wydawać  że ma owsiki . 
Mogłoby się też wydawać, że jest czymś zdenerwowany, ale jak kto woli.


Może mi chociaż wytłumaczycie co się tak naprawdę stało?!-Mężczyzna próbował się uspokoić.
-Może ja opowiem. -Na ochotnika zgłosił się Liam.
Skarżypyta. -Było tak: Poszliśmy do galerii na zakupy. No i rozdzieliśmy się. Caroline poszła w swoją stronę a, ja z resztą w swoją. Po upływie niespełna godziny Niall puścił cynka że chcę się z nią spotkać. Potem znaleźliśmy ją w kawiarni i ona pocałowała jakiegoś chłopaka . To nasz kochany kolega - Spojrzał na Zayn'a.
Ten sarkazm w jego głosie jest tak wyczuwalny, mistrzostwo. 
-Nazwał Caro dziwką. Co ją mocno uraziło.
Delikatnie mówiąc. 


-Może macie jakieś propozycje lub pomysły co z tym zrobimy?
-Ja mam pomysł .-Wstałam z drewnianego krzesła.-Wyprowadzę się. Mam trochę oszczędności z Polski, znajdę pracę :]
Czyli będzie robić to co typowy Polak w Anglii - zmywak.
Dam radę . Mogę zacząć pakować się nawet zaraz. Nie czuję się tu potrzebna. Nawet odnoszę wrażenie że jestem tu zbędna.-Wygłosiłam z trudem.
Nie no, przecież wszyscy cię tu lubimy, prawda? 
-Nikt stąd się nie będzie wyprowadzać !-Krzyknął Niall.-Ani Caroline ani Zayn.
-A widzisz jakieś inne wyjście?!-Wybuchł mulat.-Macie wybór albo ona albo ja!
Chyba wiem kogo wybrali. 

Nie wiedziałam co mam dalej robić więc po prostu pobiegłam do pokoju.  Miałam w dupie   żeby zostać silną , ja już po prostu nie wyrabiałam. Gdy tylko wbiegłam do mojego królestwa rzuciłam się na łóżko. Na łzy nie musiałam długo czekać .
Wiedziałam, że tak będzie. "
Nie złamie mnie nie tym razem. O nie tym razem nie pobiegnę zapłakana do pokoju."  
Postanowiłam ucieknę . Nie będę nikogo pytać o zgodę .
Pytanie o pozwolenie na ucieczkę z domu trochę mija się z celem.

-Posłuchaj Caro,-Zaczął Lou.-Nie będziemy bronić Zayn'a. Przesadził i to o wiele. Pamiętaj że my nie potrafimy wybrać między wami. 
-Wiesz że znamy cię od 2 dni. Ale czujemy jakbyśmy byli rodziną. Jakbyś była naszą siostrą.
Szybcy są. Ale z drugiej strony to spoko. Wystarczy cały czas przy nich być i za 2 dni już będziecie rodziną i tak łatwo się was nie pozbędą. 


Schyliłam się po torbę . Pogrzebałam chwilkę i odnalazłam mój fioletowy pamiętnik. Otworzyłam go na beżowej stronie , chwyciłam pióro i zaczęłam  pisać:
"16 Maja 2012
Miłość - nie istnieje . Przyjaźń - wyjątek jakich mało. Nienawiść- w każdym stopniu.
  Życie po raz kolejny dało mi kopa prosto w dupę  . Moi rodzice nie żyją . Nie miałam z nimi najlepszego kontaktu ale wiem że harowali dzień i noc żebym nie była gorsza od innych. Chcę powiedzieć jedno : Dziękuję.
Rodzice na pewno to docenią. 
Mieszkam z gwiazdami światowej rangi . Mam się cieszyć  czy płakać?
No nie wiem, wybór jest chyba oczywisty? Przygotuję chusteczki. 
A Zayn ? Szkoda gadać . Żadnych uczuć. Czy ja wyglądam na łatwą dziewczynę która leci na jego kasę albo sławę? Wydaje mi się że nie. Pomiędzy Chris'em a mną nie doszło do pocałunku . A on robi mi awanturę. Gdybyśmy byli parą to bym to jeszcze zrozumiała . Ale ja mu nic nie obiecywałam. "
Podpisałam jeszcze : Karolina .
Dobrze, że się podpisała, bo pewnie wiele przypadkowych osób pisze w jej pamiętniku.
Spojrzałam na zegarek . O kurczę to zajęło mi ledwie 10 minut.
Ledwie 10 minut, a powstał taki piękny, głęboki i wzruszający wpis. Autorka musi pisać rozdziały w 5 minut. 

Powoli zeszłam na dół. Louis , Niall i Harry oglądali jakąś kreskówkę przy okazji zwijając się ze śmiechu. Gdy mnie zobaczyli natychmiast zerwali się na równe nogi i przełączyli na kanał sportowy.
Prawdziwe męskie emocje. 
-Za późno widziałam :P.- Poinformowałam towarzystwo.-A poza tym podobno mieliście robić kolację.
-No niby tak..-Powiedział bez jakiego kolwieg uczucia Harry.
Co ten Harry taki nieczuły? Pójdą spać głodni. 
-Ale nie wiemy co .-Powiedział ze smutkiem Niall.
-A może naleśniki? -Zaproponowałam.
Nie spodziewałam się. 
-Taaaak naleśniki !!!-Wykrzyczeli wszyscy podskakując.
-Ale my nie umiemy robić naleśników.-Zepsuł nastrój Louis.
A zrobiło się tak romantycznie. 
-Ale ja umiem .-Uśmiechnęłam się zalotnie.
Sposób na podryw: umiej zrobić naleśniki.

Harry nie udolnie przeszukiwał pojedyncze szafki. Tak jak autorka nieudolnie przeszukuje słownik. 

-Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Półka jest strasznie wysoko!
Kto trzyma mąkę w najwyższej szafce?! Muszą mieć gosposię-giganta. Już miałam podejść ale Harry kombinował przy opakowaniu aż do momentu kiedy cała zawartość wysypała się na niego.
-Kurczę!-Powiedział w złości.
Motyla noga! Harry, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi. 

-Taaa. Bałwanku idź się umyj a potem ze mną rozmawiaj.
-Nie przeginaj . -Wkurzył się chłopak.
-Bo co mi zrobisz? Zamrozisz mnie?-Ja chyba na serio przegięłam ale co tam. Raz się żyje, co?
Yolo! Karolina lubi życie na krawędzi. 


-Ej a może później zrobimy piżama party ?-zaproponował  najstarszy członek One Direction. Nie ograniam ich przed chwilą chcieli naleśników a teraz nagle piżama party.
Gwiazdy i ich zachcianki, oszaleć można -,- No ale cóż na co dzień żyją w luksusie , są gwiazdami więc nie ma co się dziwić.No ale cóż jeśli weszłaś między wrony musisz krakać tak jak one.
Już wcześniej byłaś dziwna, nie udawaj, że teraz musisz się jakoś specjalnie starać.

Wszyscy poszliśmy do pokoju Zayna. Jak zwykle stał w łazience przed lustrem i słuchał muzyki na słuchawkach rozczesując gęste kosmyki kruczo czarnych włosów.Większość fanek pomyślało, by "to takie słodkie". Ale nie ja,  zwłaszcza po tym co mi zrobił.
Karolina to bezduszna dziewczyna. 

-Chcieliśmy tylko spytać czy możemy zrobić u ciebie piżama party i czy ty też chcesz uczestniczyć?-Zaczął z uśmiechem na twarzy Harry.
-Czemu nie, ale za ile, bo muszę się przebrać .-Zażartował chłopak.
Chyba nie wyłapałam żartu, ale to nic. Zaynie opowiada żart, trzeba się śmiać. 

Czasem lepiej się zamknąć a ,nie  mówić coś bez sensu.
Gdyby tylko autorka tak myślała. 
Chwyciłam opszerną torbę z Croppa ( taka z wąsami).
Słowniki ortograficznie też są oppszerne, czasami warto z nich skorzystać. 

Nie namyślając się długo , wystawiłam najpierw prawą później lewą nogę przez framugę okna.Zeskoczyłam.Z wielkim hukiem wpadłam na ławkę. Poczułam ból w prawej nodze. Fuck ! Fuuuuuuuuuuck , cholernie boli.
Kilka dni w Anglii i już przeklina po angielsku.  


Przed sobą zobaczyłam przystanek autobusowy , a przy nim autobus.  
Ale ma szczęście, nieprawdopodobne. 

Weszłam więc zmęczona  po  metalowych schodkach do wnętrza  czerwonego autobusu. Uczciwie zapłaciłam za bilet.
No cóż, życie jest ciężkie. Ucieczka z domu nie zwalnia z bycia przykładnym obywatelem. 

Tylko wiecznie biały rogalik zwany Księżycem zachęcał blaskiem do dalszej wędrówki.
Tylko niektórzy go tak nazywają. 


*** U One Dierction
Louis przeglądał dokładnie każdą ulicę na trasie autobusu  lini "914". Liam po kolei odznaczał punkty na mapie.
Profesjonalna akcja poszukiwawcza. 


Chłopak w szelkach stracił swój promienny uśmiech , na rzecz kamiennego wyrazu twarzy. Nastolatek czuł się odpowiedzialny za wszystkich domowników pod nieobecność Paul'a. Przecież był najstarszy.
Ale to Liam jest zawsze tym odpowiedzialnym. W ostateczności stwierdził że to wina Zayn'a.
Najlepiej zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego.

XxX Rozmowa telefoniczna XxX
-Ale ja mówię prawdę . Pomyśl jak ona musi się teraz czuć. Jest sama w wielkim obcym mieście.Sz-szansa że ją z-z-znajdziemy jest ja-jak jeden do m-miliona.-Łzy zaczęły spływać na granatową bluzę chłopaka. Skąd mamy wiedzieć, że ma granatową bluzę? To rozmowa telefoniczna. 

*** U Zayn'a ***
Chłopak powoli otwierał oczy. Pierwszą jego myślą było " Kurczę , mój łeb". Nikt nie powinien mu się dziwić miał kaca jak sto pięćdziesiąt.Przeciągnął się i poprawił bluzkę w paski. Zdziwił sie nie widząc przy sobie przyjaciół.
Miała być piżamowa impreza, a picie w samotności też jest ok. " Kurwa, co ja najlepszego zrobiłem? Miałem super dziewczyne na wyciągnięcie ręki . I co ? Jak zwykle wszystko spieprzyłem . Ona praktycznie nic mi nie zrobiła a ja co?  Nawrzeszczałem na nią jakby co najmniej babcię mi zabiła.
Gdyby zamordowała całą rodzinę to rozumiem, ale jedna osoba to nie powód do gniewu. I jak ja ją teraz przeproszę? Wszystko przez ten piepżony alkohol.
Alkohol negatywnie wpływa również na ortografię, pamiętajcie. 


Tylko jedno nie jest pewne : Czy Caroline kiedy kolwieg mi wybaczy?"
Czy ja kiedykolwiek wybaczę autorce jej tragiczną ortografię i to jaki wpływ ma ona na moją psychikę?

*** U Caro w końcu ( w końcu :33 ) ***
Bez przesady, aż tak się nie stęskniliśmy.


I wtedy poczułam że ktoś dosłownie wyrywa mnie z rąk feralnego sprawcy. Tajemniczy człowiek niósł mnie na rękach .Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętą twarz Liam'a.
Aaaaaaj, aj łona sejf ja, łona sejf jor hart tunajt. 


-To co ? Wracamy do domu nie nie ? -Ogłosił  uroczyście Liam.
-Beze mnie .-Powiedziałam twardo. Chłopcy spojrzeli na mnie jak na obcego człowieka . A jeszcze nie tak dawno traktowali cię jak członka rodziny. Does it ever drive you crazy just how fast the night changes? 
-A może jednak?-Wydusił z siebie właściciel Kevin'a.
Serio? :]


Powiem wam dlaczego uciekłam !Bo chciałam umrzeć ! Liczyłam na to że potrąci mnie samochód ! Że zjem coś zatrutego!
Wątpię, żebyś gdzieś przy drodze znalazła muchomora, ale ok, dla chcącego nic trudnego. 


Liam wskazał na drewnianą ławkę na przeciwko nas. Usiedliśmy i od razu poczuliśmy to zimno świadczące o tym że dawno nikt tu nie siedział .Otarł łzę z mojego policzka i zaczął monolog ..
Wielką Improwizację
-Caro , doskonale cie rozumiem . Za pewne wiesz że ściąłem włosy .. Przed mediami udawałem że to na cele charytatywne  ale tak naprawdę chodziło o to  że między mną a Danielle zaczęło się psuć. Potem zerwałem z nią i to mnie kompletnie załamało.  Każdej nocy upijałem się aż do utraty świadomości . Korzystałem z używek , narkotyków i tym podobnych.
Kawa, mocna herbata itp. Media się nie dowiedziały bo chłopcy za ciężką kasę odkupywali zdjęcia. W pewnym momencie byłem blisko odwyku , wtedy moi przyjaciele pomogli mi wyjść z nałogu .
Liam taki spokojny i odpowiedzialny, opiekuje się wszystkimi, a tu nagle uzależnienie! Brawa dla autorki za nieprzewidywalność! Jestem im za to wdzięczny i zawsze będę . Ty też możesz ich o to prosić nie odmówią ci. Moim nałogiem było picie a twoim jest ranienie samej siebie.-Mówił jak psycholog ale miał rację .
Dalej nie rozumiem czemu ściął włosy??

-Zawieziemy cie do hotelu  . Spędzisz tam noc czy dwie i będziesz mieć czas aby sobie wszystko przemyśleć , poukładać. Nie powiemy reszcie gdzie jesteś . Odpoczniesz od nas... Co ty na to?
Odpocząć od 1D? To tak się da??? 

-Za trzy dni twoi rodzice mają pogrzeb. I trzeba jechać do Polski. Przepraszam że mówię ci to w takich okolicznościach.
Czekajcie, co??? Jeszcze nie było pogrzebu?! Karolina siedzi sobie w Londynie już kilka dni, zanim tu przyleciała też musiało minąć trochę czasu, to nie jest możliwe. To jest dopiero plot twist.

-To co idziemy?-Liam przerwał zjawisko uwielbiane przez nauczycieli podczas lekcji .
Czyli ciszę. Piękna peryfraza.

Brunet otworzył mi drzwi  po prawej stronie kierowcy pokazując że jest prawdziwym gentlemenem .
Są w Londynie, więc 'po prawej stronie kierowcy' oznacza na zewnątrz. Rzeczywiście, prawdziwy gentleman.
Gosia wiedziała o nich więcej niż oni sami . I jeszcze jej pokój -cały  opklejony plakatami . Kubek z 1D , ręcznik z 1D , papier toaletowy z 1D itd.
Profanacja! Mam nadzieję, że to tylko do ozdoby i go nie używała.

-Louis, ja nie wiem co ty bierzesz ale albo zmień dilera albo się podziel bo ja nie ogarniam- Niedyskretnie wtrąciłam się do rozmowy .
-Bravo , nareszcie ktoś go pojechał !-Krzyknął kierowca i przybił ze mną żółwika nie spuszczając uwagi z drogi.


Lubię takie opisy krótko i na temat.
Szkoda, że autorka ich nie lubi. 

-Liam ?-Zapytałam cicho jak myszka.
Uroczo :]

"Hej!Mamy nadzieję że dobrze się spało .Pewnie jesteś ciekawa gdzie jesteś ? Nie , nie w hotelu ( wszędzie miejsca były zajęte) Jesteś w domu u Eleonor . Nie bój się ona nie gryzie  ;3
Larry shippers pewnie twierdzą inaczej ;3 
El twierdzi że możesz u niej zostać jak tylko długo chcesz ale pamiętaj że masz tylko dwa dni .
"Jedzenie nie może być zbyt gorące, ani zbyt zimne. Nie może być też letnie" Spełniliśmy obietnicę i reszta nie wie gdzie jesteś . Uważają że nadal nie mamy żadnych inforamacji od cb.
Wow, użyliście skrótu 'cb'. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystacie ten zaoszczędzony czas. 


-Chłopcy mówili że nie wziełaś ciuchów , jeśli chcesz możesz pożyczyć coś od mnie..
To jak ona uciekała, że nie wzięła żadnych ubrań? Widać, że to jej pierwsza ucieczka.


Przeszłyśmy do małej kuchni. Praktycznie cała była pomalowana na zielono , nie możemy też zapomnieć o kafelkach z listkami.
Ok, zapisałam, na pewno nie zapomnę. 

Pasek wydania : 9:55 -Serwis informacyjny --10:00 -Pogoda --10:05 Jak tanio  przyrządzić kurczaka ? --10:30- Wywiad z One Direction.
Zaciekawił mnie ten kurczak.

-Może zamiast tak stać bezczynnie usiądziesz ? -Zapytała z ironią w głosie El.
Stała bezczynnie, a teraz będzie bezczynnie siedzieć. 
Dopiero teraz poczułam że boli mnie głowa.Jakbym miała kaca . Ale przecież ja nic nie piłam . Wyjaśnienie jest tylko jedno - przeziębienie .
No nie wiem, głowa może boleć z wielu powodów: stres, zmęczenie, czytanie tego opowiadania... 

Pamiętam ten zielony koc w renifery który zawsze po jego wizycie pachniał Playboy'em Ibizą .
Osiedlowa miłość <333 

Pamiętam zdradę mojego byłego chłopaka. W naszą rocznicę . Z moim największym wrogiem -Agą . Największym plastikiem .   Zapamiętałam to chytre spojrzenie kiedy mnie przepraszał . Ten wzrok tej dziuni . Kilka dni później dowiedziałam się o tym że za moimi plecami sypiał z każdą.
Dziwne jakby nie robił tego w tajemnicy przed nią. 

Na ekranie rozbłysła reklama mleka . Małe dzieci w tle śpiewały "Milk, Miiiiiiilk , Milk". Tym czasem jakiś lektor opowiadał o zaletach tego cudownego napoju. Biała mikstura przelewała się z soczyście czerwonego kartonu do idealnie czystej i błyszczącej szklanki. Jestem przeziębiona i siedzę sama w domu w Sylwestra, d
o szczęścia potrzebowałam jeszcze tylko tego opisu reklamy mleka, dzięki. 


-Mogę ci pomóc ? -Zapytałam przyglądając się Elce krojącej ogórki i pomidory .
-Ale w czym ? W rozbijaniu związku Lou i Harry'ego!!1one!! -Zapytała kładąc plasterki warzyw na posmarowane masłem ciemne pieczywo.

-Wyjdziesz do sklepu ?-Przecież przed chwilą w nim była .-.-
-Czemu by nie ? A po co ?-W sumie nie mam nic lepszego do roboty.
-Po masło , bo jak zwykle o nim zapomniałam.
Przed chwilą miała "posmarowane masłem ciemne pieczywo". 
-To mogłaś zrobić listę zakupów.
-Zwykle Lou ją robi bo ja nigdy nie mam głowy do planowania wydatków.
Wydatki na masło, rzeczywiście jest co planować.

-To jak otworzysz te brązowe drzwi po jego lewej stronie  to wejdziesz na przedpokój.A potem pierwsze drzwi po prawej -Wytłumaczyła mi brunetka jakby była GPS'em.
Albo jakby to było jej mieszkanie i znała jego rozkład. 


Odkręciłam kurek na ciepłą wodę i już po chwili zaczęła parzyć moją skórę . Uwielbiałam to uczucie . Może dlatego że jak byłam młodsza należałam do emo ?
Może dlatego, że to po prostu przyjemne uczucie? 
Potem zaczęłam ćpać , pić i palić . Wszystko było by dobrze gdyby nie to że trafiłam na odwyk i właśnie wtdy moi rodzice się o tym dowiedzieli .
Wcześniej myśleli, że ich córka ma jazdy po ziołowych herbatkach. 

Nie nie mogę nawet tak myśleć przynajmniej tak twierdził mój terapeuta . Nie mogę być znowu emo po prostu nie mogę . Tym razem skończyło by się czymś innym niż odwyk -śmiercią .
Bycie emo nie oznacza ćpania i alkoholizmu, nie wiem, czy autorka zdaje sobie z tego sprawę. 


"Ałłłła" Pisnęłam gdyż za długo gorąca woda kapała na moją rękę . Pozostał na niej czerwony ślad co ciekawe wyglądał jak serduszko.
Karolina bierze prysznic we wrzątku? 


Gdy już poczułam zimną powierzchnię przystąpiłam do działania . Z początku bałam się ale po chwili poczułam ten kojący ból . Nie musiałam długo czekać aby moja ręka stała się cała czerwona . Nagle wszystko się rozmazało . A ja obudziłam się w łóżku w domu , w moim pokoju . Czułam jakby to wszystko wydarzyło się naprawdę jednak to był sen , zły sen.
LOOOOOOOOOOOL
To ja się tyle namęczyłam, a to wszystko było snem?!??



Są jeszcze kolejne rozdziały, które opowiadają o normalnym życiu Karoliny, ale jeden z nich jest tak śmieszny, że chyba się pomęczę i zrobię o nim specjalny wpis. Chociaż nie wiem, wy zadecydujcie czy chcecie to dalej czytać. I tak kolejny wpis pojawi się pewnie za kilka miesięcy, może nawet w następnym roku (wybaczcie ten żart, leki na przeziębienie za mocno działają). Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!