Czas na ostatnią część tego opowiadania. Czekają nas chwile radości i smutku, nowe życie, odzyskanie słuchu, ucieczka, a w końcu śmierć. Do wyboru, do koloru.
Mogłam się już przygotować na to, że ojciec wyrzuci mnie na ulicę i nie będę miała gdzie mieszkać przez to co rośnie w moim brzuchu.
Mogłam się już przygotować na to, że ojciec wyrzuci mnie na ulicę i nie będę miała gdzie mieszkać przez to co rośnie w moim brzuchu.
Czyżby Paris była w ciąży? Nie spodziewałam się tego. Serio. Serio.
Z Yuki się nie przyjaźnię, ale nadal mieszka w moim domu, nie mogę jej wyrzucić nie powinnam być taką suką.
Biorąc pod uwagę fakt, że nie przyjaźnisz się z nią dlatego, że jest z Lou, a ty jesteś o niego zazdrosna, to już jesteś suką.
Okazało się, że do siebie nie pasują i Yuki i Louis długo ze sobą nie byli. Zerwali jakiś tydzień temu, no i teraz w domu panuje dziwna atmosfera.
Aww, te nastoletnie miłości.
Pamiętam te nasze pierwsze dni, kiedy ja ich tak nienawidziłam, ale przecież oni nic złego nie zrobili są normalnymi nastolatkami, którzy po prostu spełniają dwoje marzenia.
O tak, bardzo ich nienawidziłaś. Z tego co pamiętam to pierwszego dnia zrobiliście imprę i dwóch chłopaków zdążyło się w tobie zakochać, a kilka dni później się z nimi całowałaś. Nienawiść bardzo. Oni próbowali cię utopić, więc może to oni cię nienawidzą?
Nie rozumiem też tych hejterów, co oni im takiego zrobili, przecież to tylko przez ciężką pracę osiągnęli takie coś, a oni im zazdroszczą i to jest powód tych wszystkich hejtów.
Wow, rzeczywiście, teraz rozumiem skąd bierze się tyle tej nienawiści w internecie. Dzięki, że to wytłumaczyłaś.
One Direction w pełnym składzie wyjeżdżają w trasę i nie będzie ich prze kilka długich miesięcy, a ja powrócę do mojego życia, ale teraz całkiem innego. Bez najlepszej przyjaciółki, bardziej sławna przez związek z Zayn'em.
Bardziej sławna? Czyli wcześniej była już rozpoznawalna? Wiedziałam, że Zaynie nie związałby się ze zwykłą fanką. A nie, Paris nawet nie była fanką.
Obiecaliśmy sobie, że będziemy razem pomimo wszystkich przeszkód jakie nas spotkają w życiu.Obiecaliśmy, że się nie zdradzimy i razem już na zawsze będziemy .
Macie po 18 lat, spokojnie.
No a najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja jestem w ciąży. A Zayn wyjechał i zostawił mnie z tym samą. Nie mam mu tego za złe, bo przecież on ma pracę i nie może z niej zrezygnować przez jakiś głupi płód który się we mnie rozwija.
Wow, Paris ma pozytywne podejście do sprawy. Jej dziecko już od narodzin będzie otoczone miłością.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że jestem sama. Nie mam Zayn'a, Harry'ego, Niall'a, Liam'a, Matt'a czy nawet Louis'a i Yuki.
Stawiajmy wszędzie apostrofy, a co.
A Matt on wyjechał po prostu powiedział, ze tam będzie mu lepiej, że chce abyśmy o nim zapomnieli,ale czy potrafimy?
Znaliście go tylko kilka tygodni, to raczej nie była przyjaźń na całe życie.
Czy to ma sens ? Całe moje życie nie ma sensu.
Gdy tylko otworzyłam drzwi 'uderzył' mnie przytulny,chłodniejszy wiatr. Jednak to nie zniechęciło mnie do pójścia dalej.
Po opuszczeniu szkół nasz kontakt się urwał i wszystko poszło w proch.
Prochem jesteś i w proch się obrócisz.
Po kilku minutach ocknęłam się i już chciałam iść dalej kiedy ktoś złapał mnie za ramię. To byli oni.
Kosmici?
Te twarze, te uśmiechy i to wszystko. To nie może być prawdą.
Tyle się teraz słyszy o tych porwaniach przez kosmitów, trzeba uważać.
- Siema.- powiedzieli i wszyscy się na mnie rzucili.
Przynajmniej się przywitali przed związaniem i zakneblowaniem. Czy tam wciągnięciem do statku kosmicznego przez taki fajny snop światła.
- cześć. - odpowiedziałam, kiedy wszyscy mnie puścili. - co tam u was słychać ? - zapytałam.
Paris stara zachowywać się racjonalnie, próbuje nawiązać kontakt z oprawcami.
Paris stara zachowywać się racjonalnie, próbuje nawiązać kontakt z oprawcami.
Poprzytulali mnie, zapaliliśmy po jednym papierosie, wymieniliśmy się numerami i wróciłam do domu.
Czyli nici z wycinania narządów? Jestem zawiedziona.
ja zadaje tylko jedno proste pytanie:
Chłopaki wracają dzisiaj z trasy. Jestem bardzo szczęśliwa a zarazem przestraszona bo wraca też mój tata. Dowie się, że jestem w ciąży bo widać mi brzuch, ale co się dziwić to już czwarty miesiąc.
Może niech spróbuje skłamać, że po prostu przytyła? Jej ojciec i tak ma wywalone na wszystkie sprawy z nią związane, więc może się nie połapie.
Zayn powiedział chłopakom o tym, że będzie ojcem, a oni bardzo się ucieszyli, oprócz Louisa.Czy on nadal coś do mnie czuje?
Może po prostu nie lubi dzieci?
-Hej.- zaczęłam radośnie.- Słuchaj chciałabym, abyśmy się pogodziły.Brakuje mi naszych wygłupów, rozmów,po prostu brakuje mi ciebie. Przepraszam za to jak się zachowałam,sama nie wiem czemu tak zareagowałam.
- Nie to ja chciałam cię przeprosić. Nie powiedziałam ci o moim związku i teraz czuję się strasznie podle. -powiedziała Yuki.
- Zapomnijmy o tym wszystkim i znowu bądźmy najlepszymi przyjaciółkami.. - dziewczyna pokiwała głową i wtedy przytuliłyśmy się na zgodę.
Strasznie się ucieszyłam kiedy zobaczyłam, ze znowu odzyskałam internet,bo przez długi czas go nie było.
Paris mieszka w ogromnej willi, ma dużo kasy, ale nie ma internetu?! Może to dlatego, że chłopaki wyjechali. Nie ma One Direction, nie ma internetu.
Wchodząc na twitter'a zobaczyłam mnóstwo takich samych wiadomości skierowanych do mnie: ''Mieć takich przyjaciół to skarb''. ''Każdy pragnie takiego chłopaka co ty masz i to co dla ciebie zrobił *.* '' Musiało tu coś nie grać.
Musiało tu coś nie grać, przecież ja nie mam przyjaciół.
Przeczytałam jeszcze raz te wielkie czerwone litery : ''One Direction zbiera pieniądze na operacje dla swojej przyjaciółki'' .
Zbierają pieniądze? To One Direction, wystarczy, że każdy z nich wysypie jakieś 'drobne' z portfela i uzbierają na operację!
Usiadłam przed dużym plazmowym telewizorem i włączyłam jakiś film romantyczny. Był on o dziewczynie,która nie wiedziała,którego chłopaka wybrać, bo dwóch najlepszych przyjaciół wyznało jej miłość.
Przecież nie słyszysz, więc tak naprawdę nie możesz być pewna o czym był ten film.
-Tak, trzeba też powiedzieć mojemu tacie o tym co spłodziliśmy.- zaśmiałam się.
Ciekawe określenie sytuacji.
- Cześć tato.- zaczęłam rozmowę, muszę być tym razem miła. - musimy porozmawiać- gestem ręki pokazałam, aby moi znajomi opuścili pomieszczenie, a został tylko Zayn.
- A więc?-zrobił pytającą minę.
- Jestem z Zayn'em. - zaczęłam od czegoś oczywistego.
- Tak wiem to widać. Widać jeszcze coś innego. Coś jeszcze? mam dużo pracy i nie mam za dużo czasu na takie pogawędki.
- Tak coś jeszcze. Jestem w ciąży.- wydusiłam to z siebie na jednym oddechu.A Zayn widząc jak mi ciężko złapał moją rękę i przyciągnął do siebie.
- Co?! Jak to w ciąży ?!- zaczął krzyczeć. - Masz dopiero 18 lat i już dziecko?! Myślisz, że kto będzie cię utrzymywać?! kto jest ojcem?!- rozpłakałam się słysząc te słowa.
- Ja jestem ojcem i ja będę ich utrzymywać.- spojrzałam na mojego chłopaka przecierając oczy.
- Naprawdę? -zapytałam szeptem nie dowierzając.
Wtf, przecież już to ustaliliście, czemu jesteś taka zdziwiona?
- Niech świat dowie się o waszym związku i ciąży. Będzie głośno o One Direction.Będzie mnóstwo wywiadów.- Zaczął wymieć.- Zayn schodź na dół idziesz na spacer ze swoją dziewczyną - krzyknął.
Dobry jest! Taki manager to skarb. Hajs się musi zgadzać.
- Jak zwykle dla niego liczą się tylko pieniądze, a ja go nie obchodzę. - on jedynie objął mnie sowim silnym ramieniem i ruszyliśmy dalej.
To dziwne, że Zaynie obejmuje ludzi ramionami, a właściwie skrzydłami sowy. Może on sam nie chce dotykać zwykłych śmiertelników.
Yuki pojechała do jakieś swojej cioci,która ją zaprosiła na wieczerzę, a chłopcy do swoich rodzinnych miast.
Jesteś w ciąży z Zaynem, nie powinniście razem spędzić świąt?
Zeszłam na dół i było tak dziwnie cicho, nie było szumów, rozmów, było tak jak kiedyś.
Paris zeszła na dół i było dziwnie cicho. Może dlatego, że jest głucha? Powinna się już przyzwyczaić.
Będę święta spędzała sama, a chyba święta Bożego Narodzenia powinno obchodzić się razem w rodzinnym gronie.
To dlaczego nie spędzasz ich z Zaynem? Za kilka miesięcy będziecie rodziną.
Z kubkiem kakao'a usiadłam na kanapie i patrzyłam na pięknie wspólnie ubraną przez nas wszystkich choinkę.
Kakao'aoaoa
Kiedy wszystko było gotowe położyliśmy dla siebie prezenty pod choinką i wypatrywaliśmy pierwszej gwiazdki. Siedzieliśmy przytuleni do siebie i w ciszy patrzyliśmy w okno. Kiedy ją zobaczyliśmy podeszliśmy do stołu, odmówiliśmy modlitwę, połamaliśmy się opłatkiem i zasiedliśmy do wspólnej wieczerzy.
Paris musi mieć jakieś polskie korzenie skoro tak spędza święta.
Staliśmy w objęciach kilka minut, aż chłopak oderwał się, a swoją twarz przybliżył do mojej. Przez następne sekundy patrzył w moje oczy, aż nasze usta złączyły się w jeden namiętny pocałunek.
Przecież jesteś z Zaynem!!1!
Chłopak patrzył na moją reakcję, a ja na jego erekcję a ja się tylko uśmiechnęłam i wtuliłam w jego tors.
- Wiesz mama powiedziała mi, że mam dążyć za marzeniami, a ty jesteś moim marzeniem, dlatego będę się starał. Kocham cię Paris. - powiedział Louis kiedy myślał, że dziewczyna już śpi.
Spoko, Lou nie musi się niczym przejmować, bo Paris i tak go nie usłyszy.
Musimy sobie wszystko wyjaśnić, przecież ja mam chłopaka, który mnie kocha i tylko czeka, aby mnie zobaczyć, a ja go zdradziłam.
Ale świąt nie chciał z tobą spędzić.
Piąty miesiąc to już nie są żarty. Postanowiłam, że nie usunę ciąży. To dziecko nic nie zawiniło, żeby go zabijać, to tylko wina moja i Zayn'a.
No w piątym miesiącu ciężko jest usunąć ciążę.
Wczoraj miałam poród, a już dzisiaj trzymam w rączkach nowo narodzonego chłopczyka.
To szybko. Zazwyczaj trzeba czekać kilka dni na przesyłkę.
-Dlaczego nic nie mówicie? - zapytałam.
-A tak jakoś. - powiedziała Yuki.
Loool, może nie usłyszałaś.
-Jak go nazwiecie? -zapytał Harry.
-Jeszcze nie wiemy, a jak wy byście chcieli? - zapytałam uśmiechając się.
-Michael.
-Lucas.
-Kevin.
-Nathan.
-Mike.
-O to jest bardzo ładne imię. - przyznałam rację Louis'owi. - Będzie miał na imię Mike.
Byłam pewna, że Kevin to propozycja Lou, a tu takie zaskoczenie.
*dzień operacji Paris, oczami narratora*
Louis nie mógł usiedzieć w miejscu i chodził z miejsca w miejsce, a Zayn siedział i starał uspokoić swoje nogi, które ciągle mu się trzęsły.
Co te nogi takie niegrzeczne?
Miał ochotę wyjść z budynku i zapalić papierosa, aby trochę się rozluźnić, ale obiecał sobie, że jej nie zostawi,że będzie przy niej zawsze.
Chce wyjść na papierosa, a nie uciec do innego kraju, spokojnie.
Lekarz powoli zaczął rozchylać swoje wargi.
Wtf, czuję się dziwnie czytając to zdanie.
-My też. - dziewczyna słyszała.To powiedzieli jej przyjaciele,odróżniała głosy.
-Ja, ja słyszę. - wydukała.
-Tak powinno być skarbie.Wczoraj miałaś operację i jak widać wszystko się powiodło. - powiedział Zayn.
Jeeej, Paris słyszy! Jej życie niewiele się zmieni, ale zawsze fajnie coś słyszeć. Będzie mogła oglądać filmy i tańczyć do muzyki. No i usłyszeć piękny głos Zayna.
To wszystko mnie przerasta,nie mogę dłużej tego wytrzymać, tej sławy.
Bez przesady, jesteś dziewczyną Zayna, fanki mogą być wkurzające, ale to nie jest jakaś sława.
Całe moje bagaże zniosłam na dół.
Mogła je znieść w kawałkach.
Ubrałam małego w skórzaną kurteczkę oraz małe air maxy i wsadziłam do wózka.
Mimowolnie łzy spływały z moich polików.
Poliki to zgrubienie od policzków.
*oczami narratora*
'' Drodzy przyjaciele! oraz drogi Tato!
Pewnie zastawiacie się dlaczego mnie nie ma. Odpowiedź jest prosta uciekłam.Dlaczego? Po prostu już nie miała siły,to wszystko mnie przerastało,a może po prostu stchórzyłam? Tak,to też jest wyjaśnieniem mojej ucieczki. Dziękuje Wam za to,że tyle dla mnie zrobiliście.Nigdy Was nie zapomnę,za wiele namieszaliście w moim życiu. Przepraszam,że zabieram Wam nowego członka rodziny.Naszej rodziny,którą stworzyliśmy.Ale mam taki obowiązek.Mam obowiązek zajmowania się nim.
Postanowiłam ułożyć swoje życie na nowo.
Proszę Was nie dzwońcie do mnie oraz nie martwcie się o mnie.
Obiecajcie mi,że teraz kiedy mnie nie ma z wami nie załamiecie się i zespół nie rozpadnie się.
Paris chyba się trochę przecenia. Wątpię, żeby przez jej zniknięcie 1d się rozpadło.
Paris chyba się trochę przecenia. Wątpię, żeby przez jej zniknięcie 1d się rozpadło.
Ktoś tam w górze ułożył nam plan jak mamy żyć, więc może właśnie tak miało być od samego początku.
Mowa tu o autorce?
Żyjcie tak jak przedtem kiedy mnie nie znaliście.
PS: W waszych pokojach znajdują się dla każdego z osobna list.Przeczytajcie je i postarajcie się mnie zrozumieć.
Życzę im powodzenia, bo ciężko jest zrozumieć o co chodzi Paris.
Życzę im powodzenia, bo ciężko jest zrozumieć o co chodzi Paris.
Paris.
Paris to spryciara. Wyciągnęła od 1d kasę na operację, a teraz uciekła.
Zayn wszedł do swojego pokoju i zobaczył na łóżku kartkę papieru,wiedział co to jest,ale bał się.Bał się go przeczytać,nie wiedział czego może spodziewać.
Zayn wszedł do swojego pokoju i zobaczył na łóżku kartkę papieru,wiedział co to jest,ale bał się.Bał się go przeczytać,nie wiedział czego może spodziewać.
''Drogi Zayn'ie!
Kocham Cię. Tymi słowami chciałam zacząć ten list.Ostatnio kiedy dowiedziałeś się o tym co zaszło między mną a Louis'em zacząłeś traktować mnie jak rzecz.Na każdym kroku starałeś udowodnić każdemu,że jestem tyko Twoja i nikogo więcej.Źle się z tym czułam,chodziaż nie powiem,że nie dawałeś mi miłości.Dawałeś ją.Opiekowałeś się mną oraz Mike'im.Wiem,że nie jesteś teraz szczęśliwy nie dość,że ja uciekłam to zabrałam ze sobą naszego syna.Ale ja musiałam.Nie mogłam go zostawić.Co byś z nim zrobił kiedy pojechalibyście w trasę?
Istnieją opiekunki.
Istnieją opiekunki.
Pragnę teraz ułożyć sobie życie na nowo.Z tym wszystkim nie było mi łatwo.Sława raczej nie jest dla mnie.
Sodówka jej uderzyła do głowy.
Pamiętaj, że Cię kocham i Mike też cię kocha.
Mike ma dopiero kilka miesięcy/lat (idk). Nie możesz wiedzieć czy kocha Zayna.
Obydwoje cię kochamy i nie zapomnij o tym.
Paris i Mike.
Chciał jej szukać,pragnął ją przytulić ale ona wyraźnie napisała,że tego nie chce.Jedyne co mu pozostało to czekać,aż ona zmieni zdanie i wróci.Wyszedł na balkon i aby choć trochę się uspokoić zapalił papierosa.
I co z tego, że napisała, żeby jej nie szukać? Zaynie coś łatwo odpuszcza jak na kogoś, kto jest zakochany.
'' Drogi Louis'ie!
Nigdy nie byłeś mi obojętny.Zawsze czułam do Ciebie coś więcej niż przyjaźń.Wtedy w święta czułam się wyjątkowo. Czuła się też bezpieczna oraz kochana.Wcale nie żałuję,że to wszystko miało miejsce.To było zbyt piękne by zapomnieć,dlatego tego nie zrobię. Często sobie o tym wspominałam.Często też myślałam czy z Tobą nie byłoby mi lepiej.Moje myśli często dotyczyły Ciebie.Uciekam dlatego,że to wszystko mnie przerasta...
Kiedy widzę Ciebie i Zayn'a chce mi się płakać,przecież to wszystko przeze mnie. Dzięki mnie nie jesteście przyjaciółmi.Może moja ucieczka i brak mnie sprawi,że wrócicie do dawnych czasów.Mam przyjemniej taką nadzieję. Już na koniec tego listu chce ci powiedzieć,że cię kocham. A Mike'go możesz traktować jako swojego syna.
I tak go zabrałaś, więc co mu z tego, że może go traktować jak swojego syna?
Paris.
'Droga Yuki!
Będę tęskniła.Wiem,że teraz dziwisz się dlaczego uciekłam,a nie powiedziałam ci ani słowa.Wszystko ci wyjaśnię.Jakby chłopcy dowiedzieli się przez przypadek o tym,że uciekam to nie dali by mi żyć. Po prostu nie chciałam ryzykować.
W tym fragmencie Paris delikatnie sugeruje swojej przyjaciółce, że jest plotkarą i bała się, żeby wszystkiego nie wygadała. BURN
Chcę żebyś wiedziała,że jak będę miała się do kogoś odezwać to ty będziesz pierwszą osobą.Obiecuję,że napiszę ci sms niedługo czy żyję i co u mnie.Tylko nikomu nie możesz o tym powiedzieć. To nasz sekret.Nie obiecuję,że wrócę.Szczerze mówiąc nawet w to wątpię.Zabieram ci Mike'go,a wiem jak kochasz małe dzieci.pamiętaj,że to ty jesteś matką chrzestną Obietnicy się dotrzymuję. Kocham cię jako przyjaciółkę!
No homo.
Paris.
'Drogi Tato!
Wiem,że po odejściu mamy nasze relacje nie były zbyt dobre.Twoje ciągłe wyjazdy... Ja musiałam to wytrzymać i z każdym dniem wytrzymywałam,ale naprawdę było mi przykro.Nocami zdarzało mi się płakać.Ostatni czas był dla nas wyjątkowy.Znowu zaczęliśmy normalnie rozmawiać,wracały te relacje ojca z córką. Uciekam nie wytrzymuję tego psychicznie.
Nie uciekła kiedy ich relacje były do dupy, ale jak zaczęli się rozumieć to nie mogła tego wytrzymać i zwiała. Śmiesznie.
Proszę nie szukaj mnie,jestem już pełnoletnia i umiem o sobie zadbać.Nie wiem czy znajdę pracę, teraz muszę wychować mojego synka, a Twojego wnuczka. Pieniądze mam z moich oszczędności.Nie wiem na ile mi wystarczą,ale jeśli jesteś wstanie możesz mi przesyłać trochę pieniędzy na moją kartę kredytową. Kocham cię tato i będę tęsknić.
Nie chciał ci dać na operację, ale oczekujesz, że będzie płacił na ciebie i dziecko? Możesz się zdziwić. Poza tym, co z faktem, że 'jesteś już pełnoletnia i umiesz o siebie zadbać'?
Paris.
'Drogi Niall'u!
Bardzo lubiłam jak grałeś mi na gitarze i śpiewałeś.Z Tobą zawsze mogłam pogadać i się pośmiać.Lubiłam cię.Byłeś inny od reszty,ale to nie znaczy,że gorszy.Nie wiem co mam do Ciebie napisać,wiem że zawsze mogę na ciebie liczyć. Więc jeśli napiszę do Ciebie wiadomość proszę cię o dyskretność. Nie jestem pewna czy coś napiszę. Niall nie zapomnij o mnie. Kocham cię jako przyjaciela.
Paris.
Podniósł z biurka list i zaczął analizować jego tekst.
Analiza i interpretacja tekstu. Niech nie zapomni postawić i uzasadnić tezy interpretacyjnej.
'Drogi Liam'ie!
Lubiłam cie. Pilnowałeś całą tą naszą paczkę.Dbałeś o nas i byłeś odpowiedzialny.Można było z Tobą porozmawiać i się z Tobą pośmiać. Nie wiem co mam tutaj napisać.
Ja bym się trochę obraziła. Mieszkasz z kimś rok (albo dłużej) i później w liście pożegnalnym pisze ci 5 zdań, które są bez sensu.
Po prostu proszę nie zapomnij o mnie.
Kocham cię jako przyjaciel.
Paris.
''Drogi Harry!
Lubiłam z Tobą spędzać czas.Lubię cię.Chodź czasem się do mnie przystawiałeś nie przeszkadzało mi to.
Bądźmy szczerzy, komu przeszkadzałoby gdyby Harry Styles się do nie przystawiał?
Często przyprowadzałeś do domu jakieś dziewczyny i starałam się zapamiętać imiona każdej z niej,ale muszę się przyznać,że zapamiętałam jakieś trzy.
Często przyprowadzałeś do domu jakieś dziewczyny i starałam się zapamiętać imiona każdej z niej,ale muszę się przyznać,że zapamiętałam jakieś trzy.
Chamsko. Ale Paris im ciśnie w tych listach.
Nie mam pojęcia co tutaj mogę ci jeszcze napisać.Proszę cię tylko o jedno nie zapomnij o mnie.
Paris.
*oczami Paris*
-Dwa bilety na najbliższy lot do Nowego Yorku poproszę.- powiedziałam do pani stojące za ladą.
Na bogato. Jak uciekać, to uciekać.
*2 lata później*
* oczami Zayn'a*
Nie zadzwonili,nie napisali.
Nie zadzwonili,nie napisali.
Mike pewnie dopiero nauczył się rysować.
Często zastanawiam się jak sobie radzą,co robią,czy ułożyli sobie życie na nowo, czy Paris pokochała kogoś tak mocno jak ja ją kochałem i nadal kocham.
Gdybyś ją kochał, to byś ją odnalazł.
- Co się stało? -zapytałem.
- Pańskie dziecko trawiło do domu dziecka z powodu śmierci jego matki.
- Jak to śmierci jego matki ? zapytałem wściekły.
Też byłabym wkurzona. No bo hej, uciekła z dzieckiem, miała się nim opiekować, a teraz sobie umarła.
- Panna Paris Higgas zginęła w nocy w wypadku samochodowym, próbowaliśmy się do pana oraz do ojca Paris dodzwonić lecz nie odbieraliście.
Przynajmniej nie wyszła za mąż.
Nie mogłem wierzyć tym kobietą.Paris ona nie żyję. Straciłem kobieta mojego życia.
Jejku, Zaynie serio był w szoku, bo zrobił błąd w każdym zdaniu.
Ona miała do mnie wrócić ,ona miała razem ze mną wychowywać Mike,a potem jeszcze miała wychowywać nasze następne dzieci.
Zayn liczył, że Paris tak po prostu do niego wróci i będą sobie szczęśliwie żyli? Ale jednocześnie nie chciał jej odszukać? Logika.
Ona nie mogła zginąć.Przecież ja ją kocham.
Trzeba było otoczyć ją tarczą miłości.
Trzeba było otoczyć ją tarczą miłości.
Mieliśmy całą naszą historię opowiadać dzieciom,a potem wnukom,mieliśmy się z tego śmiać.
A pamiętasz jak uciekłaś na kilka lat, a ja miałem to gdzieś i cię nie szukałem. Hihhihi. Mieliby ubaw po pachy.
- Dziecko jest w samochodzie,jeśli pan jego nie weźmie będzie musiało pojechać do domu dziecka.I tam czekać,aż ktoś go przygarnie.
Czy mogę przyjąć to dziecko?Czy ja dam radę się nim zająć,przecież ja gram w zespole,za dwa miesiące jedziemy w trasę,co ja wtedy zrobię z dzieckiem, przecież nie zostawię go samego.
Są opiekunki, masz rodzinę, która może ci pomóc. Albo możesz zostawiać dziecko z fankami, nie będziesz musiał im płacić.
Dziecko najlepiej wychowa się w pełnej rodzinie, na pewno ktoś go przyjmie. Zaadoptują go i będzie miał ojca i matkę, a może nawet rodzeństwo.
Whaaaaaaaaaat? Niektóre dzieci czekają po kilka lat na adopcję, a niektóre całe dzieciństwo spędzają w domu dziecka, więc to naprawdę świetny pomysł Zaynie, gratuluję.
Kobiety wyszły.ja wyjrzałem przez duże kuchenne okno,a w samochodzie przez otwartą szybę było widać małego chłopca,który płakał.
- Żegnaj Mike,poradzisz sobie.Pamiętaj,aby być silny. - szepnąłem.
Fuck you, Zayn! To twoje dziecko! Mike jest dla mnie najważniejszy, tylko on się liczy. Ta, jasne. Sranie w banie.
Zakończenie jest takie jak to całe opowiadanie, czyli bez sensu. Naprawdę spodziewałam się, że Paris wróci i będą żyli długo i szczęśliwie. Na szczęście autorki ff są kreatywne i nigdy nie można się nudzić czytając ich opowiadania. Czas przeszukać internety i znaleźć nowe opowiadanie. Mam nadzieję, że będziecie chcieli dalej to czytać.



